O planach ostrej kampanii wymierzonej zwłaszcza w kandydatów PO i PSL "Rz" informowała jako pierwsza. Związkowcy liczą na obrzydzenie niektórych kandydatów do europarlamentu, którzy głosowali za antypracowniczymi przepisami i na to, że część z nich wytoczy im procesy sądowe. Miałoby to pomóc w nagłośnieniu akcji.

Jedną z pierwszych odsłon kampanii "S" jest, uruchomiona dzisiaj, strona sprawdzampolityka.pl. Dzięki niej wyborcy będą mogli się zapoznać z tym, jak kandydaci do Parlamentu Europejskiego głosowali w - zdaniem "S" - kluczowych dla pracowników sprawach.

W systemie znalazły się jednak dane nie tylko kandydatów w obecnych wyborach do europarlamentu, ale wszystkich posłów i senatorów.

"Takie informacje są oczywiście dostępne na stronach sejmu i senatu. Ale głosowań jest dużo i giną w nich tematy, które nas najbardziej dotyczą. Dzięki niej można skontrolować naszego reprezentanta jak głosował w sprawie wieku emerytalnego, kodeksu pracy, ustawy o zgromadzeniach. Jak zachował się wobec naszych obywatelskich wniosków referendalnych dot. wieku emerytalnego czy obowiązku szkolnego 6-latków" - tłumaczy we wstępnym słowie przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda.

"Jako społeczeństwo musimy doprowadzić do sytuacji, gdzie politycy będą bardziej bali się wyborców, niż szefa swojej partii. Żeby politycy wykonywali wolę społeczeństwa, a działali na rzecz interesu swojej partii" - wyjaśnia dalej motywy akcji.

Strona jest multimedialna i dobrze skompilowana z portalami społecznościowymi, dzięki czemu wiedzą o decyzjach posłów i senatorów, wyborcy mogą podzielić się m.in. na Twitterze czy Facebooku.

Portal to tylko jedna odsłona całej kampanii. Z informacji "Rz" wynika, że "Solidarność" będzie prowadziła także akcje o zasięgu ogólnopolskim oraz działania w regionach. I celem będą kandydaci startujący z tych okręgów, którzy podejmowali - zdaniem "S" - antypracownicze decyzje.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów