Reklama
Rozwiń
Reklama

Najpierw siepacze, potem współpraca

Po rejestracji list i wyborze hasła PiS rozpoczyna nowy etap kampanii. Czy uda się przełamać nieufność w prawicowej koalicji?

Publikacja: 09.10.2014 02:00

Najpierw siepacze, potem współpraca

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik PG Piotr Guzik

We wtorek minął termin zgłoszenia kandydatów na radnych do Państwowej Komisji Wyborczej. Do zamknięcia tego wydania „Rz" nie było ich jednak na stronie internetowej komisji. PKW poinformowała, że będzie sukcesywnie publikować listy po ich zatwierdzeniu.

Ze szczególnym niepokojem czekają na to członkowie Solidarnej Polski. – Chcielibyśmy mieć pewność, że wszystkie ustalenia z PiS zostały dotrzymane – mówi nam jeden z nich.

Takich obaw nie ma w Polsce Razem. – Nasi pełnomocnicy okręgowi dostali kopie list i wiemy, że PiS wywiązał się ze wszystkich ustaleń – wskazuje jeden z rozmówców „Rz" w kierownictwie ugrupowania.

W niektórych  miejscach musieli interweniować „siepacze" z centrali PiS

Jak wynika z naszych informacji, udało się wypełnić wszystkie postanowienia podpisanego w sierpniu porozumienia. – Oczywiście wymagało to elastyczności. Na przykład zamiast biorącego miejsca na Mazowszu dostaliśmy biorące w innym okręgu – wskazuje nasz informator.

Reklama
Reklama

Partia Jarosława Gowina musiała np. wycofać się z forsowania kandydatury byłego europosła Samoobrony Marka Czarneckiego czy posła Ligi Polskich Rodzin Arnolda Masina. Spadkiem po koalicji z lat 2005–2007 będzie bliski współpracownik Andrzeja Leppera – Krzysztof Filipek.  Startuje na Mazowszu. – Zgłosił go Gowin, a nam dobrze się z nim wcześniej współpracowało – tłumaczy lokalny poseł PiS Krzysztof Tchórzewski.

Również ugrupowanie Zbigniewa Ziobry forsowało byłych posłów formacji, z którymi PiS zerwał w 2007 r. współpracę. – W negocjacjach pojawił się np. Daniel Pawłowiec z LPR, ale chyba sam Ziobro nie był do niego przekonany, bo nie było problemów z jego zablokowaniem – relacjonuje uczestnik rozmów.

Na listach do Rady Warszawy znalazł się były wiceszef młodzieżówki ziobrystów Paweł Gajewski. Miał się za nim wstawiać wyrzucony z ugrupowania Jacek Kurski. – Słabo mu wyszło, bo Kurski miał mu załatwić jedynkę, a dostał dziewiątkę – kpi współpracownik Ziobry.

Solidarnej Polsce udało się jednak dostać kilka jedynek. Dla tych, którzy byli wierni Ziobrze. Narzekać nie może również Gowin. Liderką listy do sejmiku w jego rodzinnym Krakowie jest jego bliska współpracowniczka Jadwiga Emilewicz. Były też takie miejsca, gdzie lokalny baron PiS dawał gowinowcom lepsze miejsce, niż ustalono w negocjacjach liderów. Tak zachował się np. Janusz Śniadek w Gdyni.

Jednak nie wszędzie było tak różowo. – Były takie miejsca, gdzie interweniowali „siepacze" z centrali PiS, bo nasi ludzie by zniknęli – śmieje się jeden z naszych rozmówców.

Wczoraj PiS przedstawił wyborcze hasło: „Słuchać Polaków, zmieniać Polskę". Z naszych informacji wynika, że ma ruszyć z nowym etapem wspólnej kampanii.

Reklama
Reklama

Pomoc deklaruje Gowin. Już zaczął odwiedzać kandydatów PiS, m.in. prezydentów Elbląga i Radomia. – Trzeba przełamać mur braku zaufania, żeby te hufce zaczęły się do siebie zbliżać – mówi lider PR w rozmowie z „Rz".

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama