Najczęściej dzieje się tak, kiedy ich własne domy zostały zniszczone. Zdarzają się także oskarżenia bezpodstawne. Jednak jak zauważa Human Rights Watch, żadne działania odwetowe nie mogą być usprawiedliwiane. W swoim raporcie organizacja opisuje również przypadki, kiedy za decyzje męża, ojca, który rzeczywiście dołączył do IS, karani zabraniem domu i całego dobytku byli pozostali członkowie rodziny - z reguły pozostawiona żona i dzieci.
Sprawa jest na tyle poważna, że została oficjalnie omówiona na początku tego miesiąca podczas wizyty w Iraku Toma Malinowskiego, asystenta sekretarza stanu USA ds. demokracji, praw człowieka i pracy. Malinowski podkreślił wówczas, że ataki odwetowe Peszmergów i szyickich milicji na sunnitach są nie do przyjęcia.
Warto przypomnieć, że podobny scenariusz miał już miejsce. Kurdyjscy bojownicy po upadku Saddama Husajna powracający do rejonu miasta Chanakin we wschodnim Iraku wypędzili z domów kilka tysięcy rodzin szyickich, osiedlonych tam przez poprzedni reżim