Reklama

Płk Krasnokucki winny, ale bez zarzutów

Kolejny przeciek ze śledztwa smoleńskiego. Biegli uznali, że współwinnym katastrofy jest płk. Nikołaj Krasnokucki, który przebywał bezprawnie na wieży w Smoleńsku. Nie postawiono mu jednak zarzutów

Aktualizacja: 09.04.2015 17:20 Publikacja: 09.04.2015 14:21

Płk Krasnokucki winny, ale bez zarzutów

Foto: Fotorzepa/Kuba Kamiński

Do opinii biegłych w sprawie kontrolerów dotarło Radio Zet. W jej efekcie prokuratorzy zdecydowali o postawieniu zarzutów dwóm kontrolerom lotu - Wiktorowi Ryżence i Pawłowi Plusninowi, którzy sprowadzali samolot.

– Pierwszemu z nich zarzuca się sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym (...), wobec drugiego wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutu nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym – mówił szef warszawskiej Wojskowej Prokuratury Okręgowej płk Ireneusz Szeląg podczas konferencji w tej sprawie.

Zdaniem biegłych Ryżenko źle sprowadzał samolot, zaś Plusnin złamał rosyjskie przepisy lotnicze, które nakazywały mu zamknięcie lotniska.

Krasnokucki był dowódcą jednostki w Twerze (potem przeniesiono go Iwanowa). Nie wiadomo co robił na wieży. W nagraniach z niej zachowały się wypowiedzi, wskazujące, że był bardzo zaangażowany w sprowadzenie maszyny. - Doprowadzamy do 100 metrów, 100 metrów i koniec rozmowy - powiedział kontrolerom.

Na kilka minut przed katastrofą wykonał telefon do nieznanego bliżej generała: - Towarzyszu generale, podchodzi do trawersu. Wszystko włączone, i reflektory w trybie dziennym, wszystko gotowe - zakomunikował.

Reklama
Reklama

Pytania o jego rolę znalazły się w polskich uwagach do raportu MAK. Rosjanie nie odpowiedzieli jednak w jakiej roli był on na wieży. Według biegłych Krasnokuckiego obciąża akceptacja dla łamania procedur przez podwładnych (jednostka w Smoleńsku podlegała tej w Twerze).

Radio Zet ujawniło również, że szefowa zespołu biegłych, który odpowiadał za ujawnione przez RMF FM stenogramy z kokpitu tupolewa, ma wątpliwości co do obecności gen. Andrzeja Błasika. Jej zdaniem kategoryczna identyfikacja jego głosu nie ma oparcia w nagraniu. Wcześniej informacje na ten temat podawał też "Nasz Dziennik". Czytaj więcej

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama