Czwartkowe burze dały się we znaki mieszkańcom wielu regionów kraju. Jednym z największych zagrożeń okazał się grad. Bryły lodu były na tyle duże, że w niektórych miejscach spowodowały poważne straty materialne. Szczególnie trudna sytuacja panowała w województwie warmińsko-mazurskim.

Dziesiątki interwencji strażaków na Warmii i Mazurach

Jak przekazał PAP oficer prasowy PSP w Lidzbarku Warmińskim st. kpt. Damian Stankiewicz, w Lubominie i pobliskim Wapniku gradobicie uszkodziło około 10-15 budynków mieszkalnych i gospodarczych. Niemal każdy dach pokryty dachówką lub eternitem nosił ślady zniszczeń. Mieszkańcy zgłaszali również uszkodzenia samochodów i wybite szyby. Z ich relacji wynika, że niektóre bryły gradu były wielkości pięści. Akcje związane z usuwaniem skutków nawałnicy trwały przez wiele godzin. Strażacy zabezpieczali uszkodzone dachy i budynki, aby ograniczyć dalsze straty.

Czytaj więcej

Sprawdzili 701 fotoradarów. W dokumentacji znaleziono sporo nieprawidłowości

Grad wyrządził poważne szkody

Skala zdarzeń w całym województwie była jednak znacznie większa. Rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej mł. bryg. Łukasz Wróblewski poinformował, że doszło do uszkodzenia 19 budynków mieszkalnych i 10 gospodarczych, a strażacy PSP i OSP podjęli łącznie 253 interwencje. Większość dotyczyła skutków silnego wiatru, w tym powalonych drzew i wiatrołomów.

Poszkodowana została również jedna osoba – 57-letni kierowca, którego samochód został przygnieciony przez przewrócone drzewo. Niebezpiecznie było również na jeziorze Seksty, gdzie silny podmuch wiatru przewrócił cztery żaglówki. Jedna z łódek zatonęła, a w wodzie znalazło się 39 osób.