- Dzisiaj jest szczególny dzień, bo ta prawda w niemałej mierze została już pokazana - mówił Kaczyński, na co zebrany pod Pałacem Prezydenckim tłum odpowiedział okrzykami "Jarosław, Jarosław". - Dziękuję - odparł Kaczyński.

- Dziś niektórzy spośród nas mogli odebrać prezentację przygotowaną przez WAT, a także przez uczelnie zagraniczne, amerykańskie, prezentację, która w sposób wysoce wiarygodny pokazała jak to wszystko wyglądało, z bardzo wysokim stopniem prawdopodobieństwa. Pokazała niewłaściwe naprowadzenie samolotu zrobione niewątpliwie w sposób celowy - mówił Kaczyński o prezentacji podkomisji powołanej przez Antoniego Macierewicza badającej katastrofę smoleńską.

- Wiemy z dużym stopniem pewności, że doszło do wybuchu - mówił prezes PiS dodając, że "to już nie są domysły". - Do tej pory były różne teorie, często zbliżaliśmy się do prawdy, ale nie było tego poziomu wiarygodności, nie było eksperymentów, nie było tego wszystkiego co trzeba było uczynić od początku - podkreślił.

- A to przecież jeszcze nie koniec działań zmierzających do prawdy - podkreślił Kaczyński.

- To co nas spotyka, atak nienawiści to efekt tego, że prawda jest coraz bliżej. Jest ten wielki strach przed prawdą. Wielki strach przed tym, by to wszystko co zostało pokazane, ale jeszcze w sferze uprawdopodobnionego domysłu, nie zostało udowodnione - mówił prezes PiS. - Musimy się liczyć z coraz większym oporem, z coraz większą nienawiścią wobec prawdy, ale także wobec pamięci - dodał.

Kaczyński podziękował też prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że ten domagał się budowy pomników upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej i prezydenta Lecha Kaczyńskiego przed Pałacem Prezydenckim.

- Jeśli chcemy zwyciężyć moralnie musimy o jednym pamiętać. Mamy przeciw sobie mur nienawiści. My nie możemy nienawidzić. My musimy nienawiści się ustrzec, bo nienawiść zabija. Nienawiść zabija racjonalne myślenie. Nienawiść niszczy w nas wszystko to co najlepsze - mówił prezes PiS.

Kaczyński podkreślił też, że PiS nie porzuci dzieła naprawy Rzeczypospolitej. Przypomniał, że wielu tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej - w tym prezydent Lech Kaczyński - chcieli naprawy Rzeczypospolitej.