Bohaterka Ukrainy i deputowana Rady Najwyższej Nadia Sawczenko musiała przerwać swoją wizytę w Parlamencie Europejskim w Strasburgu i wrócić do Kijowa. Wcześniej została wezwana na przesłuchanie przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU).

Prokurator generalny  Jurij Łucenko zagroził, że złoży wniosek do Rady Najwyższej o zdjęcie z Sawczenki immunitetu, jeżeli nie przybędzie w czwartek do siedziby SBU.

Sawczenko jest świadkiem w sprawie aresztowanego niedawno Wołodymyra Rubana, który stał na czele centrum wymiany jeńców i prowadził rozmowy z liderami samozwańczych republik - donieckiej i ługańskiej.

Został zatrzymany podczas próby przemytu broni z terenu, kontrolowanego przez prorosyjskich separatystów. Oskarżono go przygotowywanie zamachu na Ukrainie, celem którego miał być prezydent Petro Poroszenko oraz inni wysokiej rangi politycy.

We wtorek znany ukraiński portal strana.ua podał, że Sawczenko "planowała obalenie Poroszenki". Z informacji tych wynika, że deputowana omawiała plan działań z kilkoma wysokiej rangi oficerami ukraińskiej armii, którzy nagrywali wszystkie rozmowy z nią.

Gdy jeden z oficerów zapytał Sawczenko o możliwość sprowadzenia broni z terenów kontrolowanych przez separatystów, Sawczenko miała polecić Rubana.

Ukraińskie media sugerują, że deputowana niebawem może usłyszeć zarzuty i zostać pozbawiona immunitetu.

Głodującą w rosyjskim więzieniu po porwaniu w Donbasie kapitan Sawczenko pokazywały chyba wszystkie światowe media. W 2014 roku w Rosji została skazana na 22 lata więzienia za "współudział w zabójstwie rosyjskich dziennikarzy" w Donbasie. Dwa lata później została ułaskawiona przez Putina i wymieniona na dwóch rosyjskich żołnierzy.