- Wszystko musi się zmienić, by zminimalizować skutki kryzysu klimatycznego - mówił premier Grecji na forum parlamentu w czasie debaty dotyczącej pożarów. Rząd Mitsotakisa jest krytykowany za to, jak radzi sobie z tym kryzysem.
Mitsotakis mówił,że trzeba zmienić m.in. sposób produkcji żywności, poruszania się i wytwarzania energii oraz budowania domów.
Pożary w Grecji, wywołane falą upałów, która nawiedziła w tym roku basen Morza Śródziemnego, strawiły ponad 100 tysięcy hektarów lasów sosnowych. Najciężej dotknięte przez żywioł są wyspa Evia oraz rejon Peloponezu. Pożar szalał m.in. w pobliżu stanowiska archeologicznego w Olimpii.
Tyle lat temu Grecję nawiedziła fala upałów większych niż w 2021 roku
Mitsotakis wyliczał, że rząd musiał mierzyć się z z 1 279 pożarów. - Większość została opanowana na samym początku, ale niektóre wymknęły się spod kontroli. Nie byliśmy odpowiednio przygotowani - przyznał.
Czytaj więcej
Ewakuację tysięcy osób wymusił pożar, który wybuchł w lesie niedaleko Aten. W walce z pożarem brali udział strażacy z Polski.
Jednocześnie premier podkreślał, że priorytetem w działaniach jego rządu było ratowanie ludzkiego życia.
W sierpniu Grecja doświadczyła największych upałów od 1987 roku.
Mitsotakis, którego rząd przeznaczy 500 mln euro na odbudowę terenów zniszczonych przez ogień podkreślił, że fala upałów zmieniła lasy w "beczki prochu".