- Ułatwiamy bezpieczny wyjazd nie tylko obcokrajowcom, ale także Afgańczykom - powiedział w rozmowie z agencją Reutera przedstawiciel talibów.

- Zapobiegamy wszelkim formom brutalnych, słownych starć na lotnisku wśród Afgańczyków, obcokrajowców i talibów - dodał.

Inaczej sytuację wokół lotniska przedstawiają świadkowie, którzy rozmawiali z agencją Reutera. Twierdzą, że talibowie powstrzymują Afgańczyków chcących przedostać się na lotnisko, w tym tych, którzy posiadają niezbędne do podróży dokumenty.

- To całkowita katastrofa. Talibowie strzelają w powietrze, pchają ludzi, biją ich kolbami karabinów AK-47 - twierdzi jeden ze świadków, który chciał przedostać się na lotnisko.

USA przekazały talibom, że "oczekują od nich, aby pozwolili obywatelom USA, obywatelom państw trzecich i Afgańczykom, którzy chcą opuścić kraj, uczynić to bezpiecznie" powiedziała zastępca sekretarza stanu Wendy Sherman w czasie rozmowy z dziennikarzami.

Jednak - jak pisze Reuters - 4,5 tysiąca amerykańskich żołnierzy w Kabulu nie jest w stanie pomóc Afgańczykom w przedostaniu się na lotnisko, ponieważ skupiają się na zapewnieniu bezpieczeństwa temu obiektowi - przyznał na konferencji prasowej sekretarz obrony USA, Lloyd Austin.