Jak informuje „The Guardian”, zapora wodna, która runęła, była w trakcie budowy. Uwolniła 5 miliardów sześc. wody i pozbawiła dachu nad głową około 6,6 tys. ludzi.
Zapora runęła około godziny 20.00 w poniedziałek w prowincji Attapu. Sąsiednie wioski Yai Thae, Hinlad, Mai, Thasengchan, Tha Hin i Samong mierzą się z powodziami, które zniszczyły tysiące domów.
Czytaj także: Irak: Tama na Tygrysie grozi zawaleniem
Aby ewakuować poszkodowane osoby, na miejsce przywieziono łodzie.
Kilka osób zostało uznanych za zmarłe - podała agencja prasowa KPL. Władze nie podały jednak dotychczas dokładniej liczby ofiar śmiertelnych. Agencja Reutera powołująca się na lokalne media informuje, że zaginionych jest co najmniej 100 osób.
Premier Thongloun Sisoulith wezwał organizacje rządowe, policję i wojsko do pomocy w południowo-wschodniej prowincji Attapeu.
Zapora jest inwestycją o wartości ponad miliarda dolarów. Realizacja projektu trwa od roku 2013.
Hydroelektrownia miała rozpocząć swoją działalność w 2019 roku 2019 - podaje AFP. AP informuje natomiast, że miało to nastąpić jeszcze w tym roku. 90 proc. produkowanej w niej energii planowano eksportować do Tajlandii.