Na 2,5 roku więzienia Falenta został skazany w 2016 roku. Sąd uznał biznesmena za winnego udziału w tzw. aferze podsłuchowej.

Marek Falenta miał być jedynym inicjatorem nagrywania polityków i biznesmenów z najwyższych szczytów władzy i gospodarki. Odbywało się to w lokalach "Amber Room" i "Sowa&Przyjaciele".

Afera spowodowała kryzys rządów PO-PSL i przyczyniła się do przegrania przez nie wyborów w 2015 roku.

 

 

Nagrano wówczas rozmowy m.in. Bartłomieja Sienkiewicza,  Radosława Sikorskiego, Elżbiety Bieńkowskiej, Marka Belki czy Pawła Wojtunika. A także - jak wynika z opublikowanych stenogramów - obecnego premiera Mateusza Morawieckiego.

W związku z aferą skazano kelnerów z wymienionych lokali - Konrad Lassota i Krzysztof Rybka zostali skazani na 10 miesięcy w zawieszeniu i grzywny. Kelnera Łukasz N., miał zapłacić 50 tysięcy złotych na cel społeczny.

Za jedynego pomysłodawcę procederu sąd uznał Marka Falentę i skazał go na 2,5 roku więzienia. Obrońcy biznesmena zapowiedzieli złożenie kasacji i wniosku o wstrzymanie wykonania kary, ze względu na "powierzchowny i wybrakowany" sposób, w jaki sąd - ich zdaniem - odniósł się do zarzutów apelacyjnych związanych z zeznaniami jednego ze współoskarżonych.

Dziś sąd zdecydował, że nie uwzględni wniosku obrońców o odroczenie  wykonania wyroku. Adwokaci zapowiedzieli zażalenie.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej