Reklama
Rozwiń
Reklama

Grodno solidarne z Iwieńcem

Około 300 grodzieńskich Polaków uczciło, w 70. rocznicę wywózek na Syberię, pamięć ofiar Stalina. Protestowali też przeciwko atakowi białoruskich władz na Dom Polski w Iwieńcu. Milicja nie interweniowała

Publikacja: 10.02.2010 19:52

Do zebranych na wiecu w Grodnie Polaków przemawia prezes Rady Naczelnej ZPB Andrzej Poczobut, obok s

Do zebranych na wiecu w Grodnie Polaków przemawia prezes Rady Naczelnej ZPB Andrzej Poczobut, obok stoi prezes ZPB Andżelika Borys

Foto: Rzeczpospolita, Andrzej Pisalnik AP Andrzej Pisalnik

– Wasze zgromadzenie jest nielegalne! Ostrzegamy, iż każdy jego uczestnik może być pociągnięty do odpowiedzialności! – tymi słowami milicja powitała Polaków gromadzących się przy odebranym im pięć lat temu Domu Polskim w Grodnie.

Mimo obecności milicyjnych kamer filmujących uczestników nielegalnego wiecu zwolennicy niezależnego Związku Polaków z Andżeliką Borys na czele zaczęli zapalać znicze i stawiać je pod wmurowaną przy rogu Domu Polskiego tablicą upamiętniającą ofiary represji stalinowskich. Przyszli tu na apel kierownictwa niezależnego ZPB, by wyrazić solidarność z prześladowanymi rodakami w Iwieńcu.

– Hańba białoruskiej milicji, która walczy ze 70-letnimi staruszkami! – nawiązał do dramatycznych wydarzeń w Iwieńcu prezes Rady Naczelnej ZPB Andrzej Poczobut. – Hańba! – odpowiedzieli zgromadzeni.

Poczobut, którego milicja kilka godzin wcześniej ostrzegła przed konsekwencjami wynikającymi z organizacji nielegalnego wiecu, zwrócił się do zgromadzonych z apelem, by w najbliższy poniedziałek znaleźli czas na wycieczkę do Wołożyna – stolicy rejonu, w którym leży Iwieniec. 15 lutego w Wołożynie odbędzie się bowiem proces sądowy, który ma rozstrzygnąć o losie zajętego przez milicję iwienieckiego Domu Polskiego.

– Iwienieccy Polacy już zbierają podpisy pod apelem, by ich siedziba pozostała w polskich rękach – ogłosił Poczobut,tłumacząc, że warto wesprzeć rodaków w decydującym dla nich dniu.– Poparcie dla naszych działań już wyraził prezydent Polski Lech Kaczyński i inni przedstawiciele najwyższych władz Rzeczypospolitej! – oznajmiła szefowa polskiej organizacji Andżelika Borys, zbierając aplauz zebranych. Pani prezes przypomniała także o tym, że walkę polskiej mniejszości na Białorusi poparli liderzy białoruskiej opozycji – między innymi Aleksander Milinkiewicz i Anatol Lebiedźka. – Na Białorusi są łamane prawa nie tylko Polaków, lecz wszystkich obywateli – przypomniała Borys.

Reklama
Reklama

Wiec, który trwał około 40 minut, zakończył się wspólną modlitwą Polaków w intencji ofiar represji politycznych, zarówno tych sprzed 70 lat, jak i współczesnych. Modlitwę poprowadził kapelan Związku Polaków na Białorusi, ksiądz Aleksander Szemet, który kilka lat temu, po tym jak domagał się pozwolenia na budowę świątyni, osobiście doświadczył, na czym polega walka z władzami o prawa wiernych.

Podczas manifestacji, która zakończyła się odśpiewaniem hymnu ZPB – „Roty” – nad głowami Polaków powiewały biało-czerwone flagi. Wiec odbywał się pod oknami gabinetu prezesa posłusznego białoruskim władzom Związku Polaków Stanisława Siemaszki. Żaden z jego współpracowników nie wyszedł z budynku, by nawiązać kontakt z walczącymi o swoje prawa rodakami.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama