W Mińsku przywódcy Rosji i Białorusi mają podpisać szereg umów międzypaństwowych w 25. rocznicę powołania Związku Białorusi i Rosji, organizacji, której celem miała być integracja walutowa i gospodarcza tworzących ją państw.

Białoruś, jeden z najbliższych sojuszników Rosji

Białoruś pozostaje jednym z najbliższych sojuszników Rosji. Aleksandr Łukaszenko udostępnił swoje terytorium rosyjskiej armii w czasie, gdy rozpoczynała ona inwazję na Ukrainę 24 lutego 2022 roku. Rosjanie przeprowadzali też w przeszłości ataki rakietowe na Ukrainę z terytorium Białorusi. Białoruska armia jak dotąd nie brała jednak udziału w działaniach zbrojnych przeciw Ukrainie.

Rosja i Białoruś należą do jednego sojuszu wojskowego – Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB)

Czytaj więcej

Białoruski dyktator przygotowuje następcę? Mikołaj Łukaszenko: Jestem kopią taty

Na terytorium Białorusi znajduje się obecnie rosyjska taktyczna broń jądrowa, przerzucona tam w 2023 roku. Kontrolę nad tą bronią sprawują Rosjanie. Przywódca Białorusi, Aleksandr Łukaszenko, podkreślał, że mogłaby ona zostać użyta, gdyby terytorium jego kraju zostało zaatakowane.

Igor Nazaruk, wiceszef białoruskiej dyplomacji, mówiąc o pakcie bezpieczeństwa, który Rosja i Białoruś mają podpisać w piątek stwierdził, że pokrywa on tematy „państwowego, publicznego i gospodarczego bezpieczeństwa” i że „zapewni stabilny rozwój gospodarek” obu państw.

- Bierze pod uwagę zmieniające się warunki, to że świat zmierza w stronę policentrycznego porządku – dodał Nazaruk określając porozumienie, które ma być podpisane, mianem „przełomowego”.

Agencja RIA, która pisze o sprawie, nie podaje żadnych szczegółów dotyczących umowy, którą mają podpisać Rosja i Białoruś.

W styczniu na Białorusi odbędą się wybory prezydenckie

W styczniu na Białorusi odbędą się wybory prezydenckie, które mają zapewnić kolejną kadencję u władzy 70-letniemu Łukaszence, rządzącemu Białorusią od 1994 roku. Wybory zostały rozpisane na sześć miesięcy przed upływem obecnej kadencji przywódcy Białorusi. Po poprzednich wyborach, które odbyły się latem 2020 roku, na Białorusi doszło do fali protestów wobec oskarżeń przeciwników reżimu w Mińsku o sfałszowanie wyników. Wybory w rzeczywistości wygrać miała Swiatłana Cichanouska (według oficjalnych wyników zdobyła 10,1 proc. głosów). Cichanouska po wyborach została zmuszona do opuszczenia Białorusi.