„Rz" Jak pan przyjął dzisiejszy wyrok sądu ?
Robert Frycz
: Z zadowoleniem. Od początku uważałem, że jestem niewinny i nie znieważyłem prezydenta. Muszę przyznać, że byłem zaskoczony decyzją Sądu Apelacyjnego. Spodziewałem się bowiem zwiększenia kary.
Czego nauczyła pana ta historia?
Warto walczyć o swoje racje konsekwentnie i do końca, nie poddawać się mimo przeciwności losu, jaką w moim przypadku był wrześniowy wyrok Sądu w Piotrkowie Trybunalskim.
Czy dziś, wiedząc jak działają w Polsce służby w takich sprawach, zdecydowałby się pan założyć taka stronę jak AntyKomor.pl?
Tak. Od początku, gdy ją zakładałem, moja strona nie miała charakteru znieważającego. Schemat działania służb specjalnych oraz prokuratury na pewno nie napawa optymizmem, ale ważne jest to, by konsekwentnie walczyć o swoje racje.
Nadal działa pan w Komitecie Wolności Słowa, czy już nie?
Oczywiście! Nadal pomagamy tym, którzy czują, że wymiar sprawiedliwości chce ograniczać ich wolność słowa i prawo do swobody wypowiedzi.
-Jakie ma pan plany na przyszłość ?
Cóż - wreszcie zacznę żyć normalnie, bez tego całego stresu, który odczuwałem przez blisko dwa lata. Na pewno dalej będę prowadził stronę AntyKomor.pl - nawet po tym, jak Bronisław Komorowski przestanie pełnić funkcję prezydenta.