W takim sprzyjającym otoczeniu akcje spółek śrubują rekordy, osiągając ceny dotąd nienotowane w ich giełdowej historii. Tylko w tym roku takim osiągnięciem mogło się pochwalić ponad 50 spółek z szerokiego rynku, z czego aż 14 wywodziło się z indeksu WIG20. Wsparciem dla notowań jest sprzyjająca koniunktura na krajowym rynku akcji, ale nie można pominąć zasług samych spółek, które mają sporo atutów, by przekonać inwestorów.
Śrubowanie rekordów
Spółek „rekordzistów” nie trzeba daleko szukać, gdyż można je znaleźć nawet w indeksie WIG20. Powody do zadowolenia mogą mieć posiadacze akcji Orlenu, które od początku 2025 r. systematycznie pną się w górę. Jednym z czynników wspierających notowania okazała się wojna na Bliskim Wschodzie, która wywołała wstrząs na rynku surowców energetycznych. Orlen jest jednym z beneficjentów efektownych zwyżek cen ropy naftowej i gazu. W efekcie akcje Orlenu poszybowały w górę do ponad 140 zł, a wycena giełdowa koncernu po raz pierwszy w historii zbliżyła się do 170 mld zł. – Po podwyższeniu krótko- i długoterminowych prognoz dla spółki nadal uważamy Orlen za jedną z najbardziej atrakcyjnych wśród tych, które pokrywamy – wskazuje w najnowszej rekomendacji Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ. Jego zdaniem scenariusz zakładający eskalację wojny w Iranie jest korzystny dla Orlenu. Jednocześnie w sytuacji wygaszenia konfliktu też dostrzega pozytywne strony. – Można powiedzieć, że przyszłe warunki makroekonomiczne i generowana EBITDA mogłyby się okazać lepsze przy założeniu, że ten konflikt się przedłuża. Jednak nie zgadzamy się z pomysłami inwestycyjnymi, które sugerują, że akcje spółki powinny być niedoważane, jeśli wojna w Iranie się zakończy. W przypadku Orlenu scenariusz deeskalacji ma także swoje dobre strony. Racjonalne jest oczekiwanie, że im szybciej dojdzie do deeskalacji, tym niższe ryzyko podatku od nadmiernych zysków i niższe oczekiwane koszty importu surowca od Saudi Aramco – uważa. Analitycy zwrócili również uwagę na ostatnią nieoczekiwaną poprawę w segmencie petrochemicznym, co ich zdaniem powoduje, że walory Orlenu są dodatkowo atrakcyjne. Dodatkowym magnesem dla inwestorów jest dywidenda. Koncern już zapowiedział najwyższą wypłatę w swojej historii. Zgodnie z propozycją zarządu tegoroczna wypłata z zysku wynosząca 8 zł na akcję będzie o jedną trzecią wyższa niż przed rokiem, gdy spółka wypłaciła 6 zł na akcję. To oznacza rekordowo wysoki transfer gotówki do akcjonariuszy w kwocie ok. 9,3 mld zł.
Czytaj więcej
Rząd przyjął projekt ustawy ws. podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Stawka podatku będzie niższa, niż zapowiadano wcześniej. Część br...
Wśród spółek, na które od dłuższego czasu mocno stawia rynek, jest także Grupa Kęty. Z początkiem 2026 r. cena akcji po raz pierwszy w historii przebiła okrągły poziom 1000 zł, by w kolejnych miesiącach kurs wspiął się już powyżej 1200 zł, wyznaczając nowy historyczny szczyt. Za przetwórcą aluminium przemawiają przede wszystkim stabilnie rosnące zyski. Udanie wszedł w 2026 r., wykazując się odpornością na rynkowe zawirowania związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Spółka, jak do tej pory, nie odczuła istotnego negatywnego wpływu konfliktu. Dodatkowo na ostatniej konferencji podsumowującej wyniki I kwartału zarząd zapewnił, że grupa ma zdywersyfikowane źródła dostaw surowców, dzięki czemu zneutralizowała negatywny wpływ wojny. – W ostatnich latach światowa gospodarka doświadczyła szeregu wydarzeń, które gwałtownie zmieniły układ sił i zakłóciły regionalne łańcuchy dostaw, w tym wybuchu pandemii, blokady Kanału Sueskiego oraz wojny w Ukrainie. Grupa Kęty wyszła bez szwanku z tych wszystkich trudności i wierzymy, że poradzi sobie równie dobrze w obliczu obecnego konfliktu na Bliskim Wschodzie – ocenia David Sharma, analityk Trigon DM. Jego zdaniem w perspektywie krótkoterminowej turbulencje związane z sytuacją makroekonomiczną, w tym zwyżki cen surowców, mogą pozytywnie wpłynąć na wyniki grupy. W kwietniowej rekomendacji podniósł wycenę akcji spółki do 1325 zł, wydając zalecenie „kupuj”.
Końca zwyżek nie widać
Bardzo udany okres ma za sobą Benefit Systems. Akcje spółki od końca 2022 r. poruszają się w trendzie wzrostowym. W ostatnich latach tempo zwyżki wyhamowało, ale wystarczyło, by wynieść ich notowania na nowe szczyty wszech czasów. Aktualnie są już wyceniane powyżej 4500 zł, a wycena całej firmy przekracza już 15 mld zł. Rynek docenił poprawę wyników operatora kart sportowych będącą efektem dynamicznego rozwoju organicznego i udanych przejęć, w tym na rynkach zagranicznych. – Za silnym trendem wzrostowym kursu Benefit Systems stoi przede wszystkim ciągła poprawa wyników operacyjnych. Spółka skutecznie łączy wysokie generowanie gotówki z bieżącej działalności z inwestycjami w dalszą ekspansję, co wzmacnia zaufanie inwestorów do jej długoterminowych perspektyw – wyjaśnia Mikołaj Stępień, analityk DM BOŚ. – Mimo wzrostu zadłużenia i emisji akcji związanych z zeszłorocznym przejęciem naszym zdaniem spółka ma potencjał do wzrostu zysku na akcję o ok. 30 proc. w 2026 r. – uważa. Po ostatnich zwyżkach uważa jednak, że obecny kurs w dużej mierze odzwierciedla już dobre perspektywy rozwoju spółki, dlatego nie oczekuje dalszych zwyżek wyraźnie przewyższających koszt kapitału.
Niesłabnącym zainteresowaniem inwestorów cieszą się akcje Asbisu, co sprawia, że kurs nie ma problemów z pokonywaniem kolejnych szczytów. Tylko od początku 2026 r. zdrożały ponaddwukrotnie, notując nowe rekordy (w maju po raz pierwszy w historii osiągnęły poziom 70 zł). Dystrybutor elektroniki przekonuje do siebie inwestorów poprawiającymi się wynikami, pozytywnie zaskakując tempem ich poprawy. – Utrzymuje się korzystne dla Asbisu otoczenie rynkowe – spółka mocno korzysta z dużych inwestycji w moce obliczeniowe potrzebne do AI, a dodatkowo działa na rynku niedoborów pamięci DRAM. Oba te czynniki napędzają sprzedaż, a inflacja cen komponentów podnosi marże brutto. Sytuacja ta powinna się utrzymywać w kolejnych kwartałach, chociaż od II kwartału br. baza porównawcza z poprzedniego roku będzie wyższa i dynamiki wzrostu nie powinny być aż tak wysokie jak w I kwartale, ale zwyżki powinny wspierać kurs akcji – uważa Łukasz Kosiarski, analityk Ipopemy.
Powrót na wzrostową ścieżkę
Po rozczarowującym pod względem stopy zwrotu z akcji 2025 r. na wzrostową ścieżkę wróciły notowania Inter Carsu. Licząc od początku stycznia, akcje spółki zdrożały już o prawie 50 proc. W ostatnich tygodniach przebiły okrągły poziom 800 zł i wyznaczyły nowy historyczny szczyt. Za tym największym w naszym regionie dystrybutorem części samochodowych przemawiają poprawiające się wyniki. Rynek najwyraźniej wychodzi z założenia, że dzięki sprawdzonemu modelowi biznesowemu i przewagom konkurencyjnym w bieżącym roku Inter Cars będzie w stanie kontynuować ten trend. – Mimo niekorzystnych warunków rynkowych w postaci utrzymującej się deflacji cen części zamiennych, wzmożonej konkurencji oraz niekorzystnych zmian walutowych Inter Cars pozostał wśród branżowych liderów wzrostu w Europie, utrzymując do tego solidne marże. Nowy rok przyniósł kontynuację solidnego tempa wzrostu, co wraz z oczekiwanymi przez nas oszczędnościami z tytułu automatyzacji powinno pozwolić poprawić EBITDA w kolejnych latach – uważa Mateusz Chrzanowski, analityk Noble Securities. W 2025 r. tempo wzrostu Inter Carsu było poniżej oczekiwań zarządu, ale jednocześnie pozytywnie wyróżniało się na tle branży, co pozwoliło grupie umocnić pozycję rynkową w Europie. W tym roku grupa, będąca graczem nr 2 na rynku wtórnym części, chce zaatakować pozycję lidera w Europie.
Ostatnie miesiące były bardzo udane dla XTB, którego notowania osiągnęły historyczne maksima, w czym pomogła publikacja szacunkowych wyników za I kwartał, lepszych od oczekiwań. Broker pochwalił się rekordowym kwartalnym zyskiem netto 535 mln zł wobec 498 mln zł szacowanych przez analityków i 194 mln zł wypracowanych rok wcześniej. Pozytywne tendencje w wynikach spółki zaczęły być już widoczne dużo wcześniej, wynosząc jej przychody i zyski na dużo wyższy pułap. Spółka bardzo dobrze odnajduje się w warunkach podwyższonej zmienności rynkowej, generując coraz wyższe dochody ze swojego biznesu. Jednocześnie może pochwalić się rosnącą bazą klientów. W samym I kwartale przybyło ich o 370 tys. i łącznie ma ich już o 63 proc. więcej niż przed rokiem. Liczba aktywnych klientów zwiększyła się rok do roku o ponad 72 proc., co dobrze wróży wynikom całego 2026 r. Dynamiczny rozwój biznesu XTB w ostatnich latach sprawił, że spółka jest liderem, jeśli chodzi o liczbę kont maklerskich w Polsce. Na koniec kwietnia miała ponad 1 mln rachunków papierów wartościowych. Jednocześnie spółka ma ambitne plany ekspansji zagranicznej.