Śródmiejscy radni będą zbierać pieniądze na przyjazd do Warszawy dzieci z domów dziecka na Wileńszczyźnie. Maluchy zjawią się na ferie, tuż po Nowym Roku.
Z prośbą o pomoc zwróciła się do radnych dzielnicy Fundacja Wileńszczyzna.
– Wpadliśmy na pomysł, aby w tym roku w zbiórkę zaangażowali się ludzie pełniący jakieś funkcje publiczne. Pomyśleliśmy o radnych – tłumaczy prezes fundacji Mirosław Ciunowicz. – Bardzo chcemy, aby wszystkie dzieci mogły spędzić zimowe wakacje w Polsce. Ale wszystko zależy od tego, ile pieniędzy uda nam się zebrać.
Fundacja współpracuje m.in. z trzema polskimi domami dziecka w Podbrodziu i Solecznikach. W każdym mieszka od 70 do 140 podopiecznych. Koszt samej podróży jednego dziecka w obie strony to ok. 120 zł.
Śródmiejscy radni jednogłośnie postanowili pomóc w zdobywaniu pieniędzy i będą kwestować przy okazji przedświątecznych festynów i wszelkich wydarzeń kulturalnych, na bazarach, a także po mszach. Zbiórka pieniędzy ma się rozpocząć w mikołajki i trwać do końca grudnia.
– Wybór miejsca pozostawiamy samym zbierającym. Zwykle jednak zbiera się tam, gdzie coś się dzieje i są ludzie – tłumaczy radny dzielnicy Michał Dworczyk (PiS).
Samorządowcy ze Śródmieścia chcą namówić do kwestowania także swoich kolegów z innych dzielnic i radnych miejskich.
– Dziś wyślemy faksy z informacją i z prośbą o pomoc przy zbieraniu datków do biur rad dzielnic i biura Rady Warszawy – mówi Michał Dworczyk. – Ale to nie wszystko. Chcemy namówić marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, by w mikołajki zbiórkę przeprowadził wśród posłów. Nadarza się specjalna okazja: dużo majętnych osób w jednym miejscu.
Czy Rada Warszawy włączy się do akcji? – Zawsze bardzo chętnie wspieramy wszystkie szczytne cele, a takim niewątpliwie jest zbiórka na dzieciaki – deklaruje przewodniczący Klubu LiD Tomasz Sybilski.
– Mamy w takich kwestach doświadczenie, bo co roku w listopadzie zbieramy pieniądze na renowację lwowskich cmentarzy, więc i tym razem chętnie się przyłączymy – dodaje przewodniczący Klubu PiS Marek Makuch.Obaj mówią, że raczej nie zdarzają się buntownicy, którzy nie chcą kwestować.
– W naszym klubie nikt nigdy się nie wyłamał – przekonuje Makuch. Miasto także włączy się w pomoc rodakom ze Wschodu– Oprócz zbierania pieniędzy chcemy pomóc również instytucjonalnie. Miasto przeznaczy pieniądze na wynajęcie autokaru lub miejsca noclegowe – mówi przewodniczący Komisji Polityki Społecznej Andrzej Golimont (LiD).
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorkia.panuszko@rp.pl