Reklama

Służby analizują kontrakt na rakiety

CBA i kontrwywiad wojskowy sprawdzają przetarg. Wojsko kupiło w nim 12 rakiet dla Marynarki Wojennej

Aktualizacja: 25.05.2009 03:10 Publikacja: 23.05.2009 14:30

Służby analizują kontrakt na rakiety

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

– Potwierdzam, że CBA poprosiło MON o dokumenty. Dokonujemy analizy tej sprawy – mówi „Rz” Temistokles Brodowski, rzecznik CBA.

Jak ujawniliśmy w sobotę w wydaniu online, biuro sprawdza przetarg pół roku po rozstrzygnięciu. Dlaczego teraz? Brodowski odmawia ujawnienia powodów. Kulisami przetargu, za który odpowiada Terenowy Oddział Techniki Morskiej w Gdyni, cały czas zajmuje się też wojskowy kontrwywiad, który podlega premierowi. – W MON jest popłoch, nikt nie wie, o co może chodzić – mówi nam pracownik resortu.

O niejasnościach wokół zakupu broni dla Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego „Rz” pisze od stycznia. Rakiety typu NSM za 420 mln zł brutto sprzedał Polsce norweski Kongsberg. W umowie, którą podpisano przed końcem 2008 r., jest klauzula mówiąca o możliwości dokupienia kolejnych 36 rakiet.

To już szósty typ rakiet używanych przez polskie wojsko. Dlatego wybór akurat tej oferty szef resortu Bogdan Klich nazwał wówczas głupotą i absurdem.

Szwedzki Saab – konkurent Norwegów, od początku zarzuca MON faworyzowanie Kongsberga. Jego zdaniem NSM znajdują się dopiero w fazie testów, nie mogą być też stosowane zamiennie z zakupionymi wcześniej przez resort pociskami Saab – RBS 15 i Mk 3 – a taki bezwzględny wymóg przetargowy postawił resort obrony. MON od początku zapewniało, że kontrakt na rakiety dla Marynarki Wojennej podpisano, gdy „jego przebieg i rozstrzygnięcie zostały zweryfikowane przez audyt wewnętrzny resortu obrony ”.

Reklama
Reklama

– Procedurę przetargową nadzorowały Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Żandarmeria Wojskowa oraz pełnomocnik MON ds. procedur antykorupcyjnych. Żadna nie zgłosiła jakichkolwiek uwag do jej przebiegu i rozstrzygnięcia – odpowiadał na zarzuty rzecznik resortu Robert Rochowicz.

Pod koniec lutego Saab pozwał MON do sądu cywilnego w Warszawie. Domaga się unieważnienia kontraktu. Będzie to trudne, bo pod koniec stycznia, co ujawniła „Rz”, resort obrony wypłacił norweskiej firmie 130 mln zł z tytułu zaliczki. Notabene w projekcie umowy kontraktu, którą akceptowały firmy przystępujące do przetargu, nie ma słowa o zaliczkach. Klauzulę, która na to zezwalała, dopisano już po wyborze Kongsberga. Decyzję podjął Klich, tłumacząc, że był to wynik negocjacji z oferentem.

Wysokość zaliczki dla Norwegów to ok. 10 proc. wszystkich środków na tegoroczne wydatki MON na sprzęt.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama