[b]Rz: Lepiej samemu zorganizować sobie wyjazd wakacyjny czy korzystać z usług biur podróży?[/b]
Beata Radecka: Obydwie formy podróżowania mają zalety. Wszystko zależy od tego, dokąd chce się jechać, jaki ma się temperament i ile pieniędzy na podróż. Ja sama lubię samodzielne wyjazdy, trochę improwizowane. Biorę synów (9 i 12 lat) do samochodu i ruszamy przed siebie. Ale tak można się wybrać do Czech lub do Włoch. Gdy jednak zapragnęłam odwiedzić Kretę, wykupiłam wycieczkę w biurze podróży.
[b]Nie da się na Kretę dojechać samemu?[/b]
Na Kretę trzeba lecieć samolotem, a z biurem to będzie tańsze. Sprawdziłam nawet, ile musiałabym zapłacić za przelot i noclegi, gdybym chciała wyjechać indywidualnie – i wyszło dużo drożej. Biura podróży czarterują samoloty i hotele na cały sezon.
Dzięki temu mają niższe ceny.
Indywidualny turysta nawet zresztą nie dostanie się do dobrego hotelu, bo hotele wolą współpracować z biurami podróży, niż liczyć na indywidualnych turystów.
[b]Niektórzy uważają, że zdanie się na biuro podróży to kupowanie kota w worku.[/b]
Biura biorą odpowiedzialność za to, co sprzedają, bo nie chcą reklamacji. Na miejscu zapewniają opiekę rezydenta i polskojęzycznego przewodnika. Gdy nie musimy się martwić, czy hotel będzie nam odpowiadał, jak z lotniska dostać się do miasta, ile wydamy na jedzenie – możemy odpocząć, czujemy, że jesteśmy na wakacjach!
[b]Turyści często skarżą się, że na miejscu wszystko wygląda inaczej niż w folderze.[/b]
Wiele lat temu pracowałam na Majorce jako rezydent. Pewni państwo mieli pretensje, że ich hotel stoi przodem do ulicy, a plaża jest za rogiem. W katalogu obok zdjęcia hotelu znajdowało się zdjęcie plaży. Im się te obrazki zlały w jeden. Teraz biura podróży przygotowują staranniej swoją ofertę, ich pracownicy sami poznają hotele, mogą więc więcej o nich powiedzieć. Z drugiej strony turyści też są lepiej przygotowani, wiedzą, o co pytać.
[b]Jednak w czasie wakacji zorganizowanych przez biuro podróży jesteśmy zdani na towarzystwo obcych, przypadkowych ludzi.[/b]
Z mojego doświadczenia wynika, że o to właśnie chodzi wielu osobom. Pewna pani pytała, czy w hotelu będą inni Polacy.
– Bo co ja będę robić sama z mężem dwa tygodnie – wyjaśniała. Ludzie lubią poznawać innych, szybko nawiązują znajomości. Na wycieczkach objazdowych po kilku dniach zwiedzania już mało kto słucha przewodnika – każdy rozmawia z nowo poznanym sąsiadem.
[b]Ale nie zaprzeczy pani, że tylko samodzielne podróżowanie pozwala swobodnie planować czas i miejsce odpoczynku. [/b]
Tyle tylko, że okupujemy to stratą czasu, a często także większymi kosztami. Ostatnio, gdy podróżowałam po Morawach, krążyłam pół nocy w deszczu, szukając dla nas pokoju. Okazało się, że z powodu jakiegoś święta wszystkie kwatery były zajęte.
Byłam gotowa zapłacić każde pieniądze. Cudem udało się coś znaleźć.