Reklama
Rozwiń
Reklama

Warszawa dla Platformy

Nazwisko Danuty Hübner miało taką siłę przebicia, że pozwoliło wygrać wybory także innej kandydatce Platformy na Mazowszu Jolancie Hibner. W stolicy Platforma nie oddała zwycięstwa w żadnej z 18 dzielnic. PiS najlepiej wypadło na Pradze.

Publikacja: 09.06.2009 01:39

Jak gŁosowaliŚmy w dzielnicach. W okręgu warszawskim (stolica i osiem powiatów) głosowało 827 tys. o

Jak gŁosowaliŚmy w dzielnicach. W okręgu warszawskim (stolica i osiem powiatów) głosowało 827 tys. osób. W samej Warszawie – 580 tys. Na PO oddano tu 314 tys. głosów (54 proc.), na PiS – 129 tys. (22,3 proc.), SLD – 65,8 tys. (11,3 proc.). Centrolewica zdobyła 23,7 tys. (4,09 proc.), Prawica RP 23 tys. (3,97 proc.). Wynik 1 proc. uzyskały PSL i UPR. Poniżej – PPP, Libertas i Samoobrona

Foto: Życie Warszawy

Wynik wyborów w Warszawie to sukces Platformy czy bardziej osobiste zwycięstwo Danuty Hübner? – zastanawiają się dzień po wyborach do Parlamentu Europejskiego politycy i politolodzy.

PKW wczoraj wieczorem podała wyniki. Do wyborów w okręgu warszawskim poszło 827 tys. osób, czyli 38,8 proc. uprawnionych. W samej Warszawie było to 43 proc. Lepszy (w kategorii dużych miast) był tylko Sopot, z dwoma punktami procentowymi więcej.

[srodtytul]Dobra lokomotywa[/srodtytul]

Na Platformę w okręgu głosowało blisko 430 tys. osób (czyli 52 proc.). Z tego na Danutę Hübner – 311 tys.

– To była niewątpliwie gigantyczna lokomotywa Platformy. O zwycięstwie zadecydowały dwie kwestie – fachowość i doświadczenie pani Hübner oraz jej pierwsze miejsce na liście tego komitetu, który dziś generalnie wygrywa w sondażach popularności – ocenia socjolog prof. Bohdan Jałowiecki.

Reklama
Reklama

W PiS i SLD proporcje między głosami na całą listę a wynikiem lidera były równie interesujące. Na PiS głosowało w okręgu 196 tys. osób, w tym na Michała Kamińskiego – 88 tys. SLD zebrał łącznie 85 tys. głosów, sam Wojciech Olejniczak aż 72 tys.

Ten ostatni w niedzielę jeszcze nie był pewny zwycięstwa. Wczoraj odetchnął z ulgą. PKW potwierdziła nasze wczorajsze doniesienia, że europosłami ze stolicy (oprócz Hübner, Kamińskiego i Olejniczaka) zostali z listy PO poseł Paweł Zalewski (51,5 tys.) i politolog, były doradca Jacka Saryusza-Wolskiego, Rafał Trzaskowski (25 tys.).

W Platformie o porażce może mówić Grzegorz Kostrzewa-Zorbas (8,8 tys.), startujący z trzeciego miejsca. Wyprzedził go, oprócz czwartego na liście PO Trzaskowskiego, nawet ostatni – aktor, satyryk Tadeusz Ross, który zdobył 13 tys. głosów.

Wielcy przegrani w PiS to Arkadiusz Mularczyk (53 tys.) i Paweł Poncyljusz (20 tys.).

[srodtytul]Na Mazowszu też Hibner[/srodtytul]

Do Brukseli z okręgu mazowieckiego pojedzie dwóch liderów list – z PiS Adam Bielan (61 tys.) , z PSL – Jarosław Kalinowski (51 tys.). Do sporej niespodzianki doszło natomiast w Platformie, której przypadł trzeci mandat z Mazowsza. Posłanka Jolanta Hibner (45 tys.), startując z drugiej pozycji na liście, zdeklasowała jedynkę – wojewodę mazowieckiego Jacka Kozłowskiego (36 tys.).

Reklama
Reklama

Paradoksalnie porażka wojewody ucieszyła polityków PO.

– Choć dla wojewody może to być ambicjonalny policzek, bo pani Hibner wygrała głównie dzięki cudzemu nazwisku, to są dobre strony tej sytuacji. Uda się uniknąć zamieszania związanego z wymianą władzy w urzędzie wojewódzkim i poszukiwaniem nowego kandydata. Kozłowski jest dobrym wojewodą, zaczął rozwiązywać sporo spraw. Gdyby jednak poszedł do Brukseli, byłby kłopot – ocenia jeden z działaczy PO.

[srodtytul]Dzielnicowa geografia [/srodtytul]

Nie ma w Warszawie dzielnicy, w której Platforma oddałaby zwycięstwo innemu ugrupowaniu. Najlepsze dla Platformy tradycyjnie okazały się Ursynów, Wilanów i Białołęka (po ponad 60 proc. poparcia). PiS jak zwykle wysoki wynik odnotowało po prawej stronie Wisły, przede wszystkim na Pradze-Północ i Targówku (po 27 proc. wyborców). Dla porównania na Ursynowie zdobyło tylko 15 proc. Z kolei SLD najlepszy wynik uzyskał w stałym przyczółku lewicy – na Mokotowie (prawie 15 proc.).

– Te wyniki to taki warszawski klasyk, doskonale odzwierciedlający strukturę społeczną i demograficzną miasta – komentuje rozkład głosów prof. Jałowiecki. – Mokotów to dzielnica starszych ludzi, nawet niekoniecznie związanych z SLD, ale sentymentalnie z czasami PRL. Oni chętniej głosują na lewicę. Wilanów i Ursynów to dzielnice tzw. młodej klasy metropolitalnej, czyli naturalnego elektoratu PO.

Do niespodzianek można zaliczyć sympatię dla Centrolewicy. W okręgu warszawskim zyskała 3,7 proc. A w skali kraju tylko 2,4. Na Ursynowie – najlepszy wynik – zdobyła ok. 5 proc., na Żoliborzu i w Śródmieściu 4 proc.

Reklama
Reklama

Wysoki wynik Centrolewicy w Warszawie, zdaniem politologów, to wyłącznie zasługa lidera – Dariusza Rosatiego (zebrał 23,8 tys. głosów).

[srodtytul]Zapłacą za Mularczyka[/srodtytul]

Wczoraj mieliśmy też do czynienia z mniej radosnymi efektami działań związanych z wyborami. Dwoje handlarzy z bazaru przy ul. Włościańskiej zapłaci grzywny za złamanie ciszy wyborczej. W sobotę pakowali towar w torebki reklamowe z wizerunkiem kandydata PiS Arkadiusza Mularczyka. Małgorzata S., która w warzywniaku wsypywała w nie truskawki, chce dobrowolnie zapłacić 100 zł grzywny. – Zapomniałam się – tłumaczyła policjantom. 

Pana Andrzeja ze stoiska mięsnego jedna torebka z Mularczykiem, którą znalazła u niego policja, kosztować będzie 50 zł. Choć w stolicy i okolicach stwierdzono kilka innych przypadków naruszenia ciszy wyborczej, nikt poza dwójką handlarzy nie został ukarany.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama