Reklama

Tylko trzech na prezydenta

Poparcie zyskują Donald Tusk i Lech Kaczyński, który znów wyprzedza Włodzimierza Cimoszewicza

Aktualizacja: 13.11.2009 11:25 Publikacja: 12.11.2009 20:05

Tylko trzech na prezydenta

Foto: Rzeczpospolita

Gdyby wybory prezydenckie odbyły się w listopadzie, na Donalda Tuska zagłosowałoby 24 proc. badanych – wynika z najnowszego sondażu GfK Polonia. W porównaniu z sondażem sprzed dwóch tygodni to więcej o 3 punkty procentowe.

Większy wzrost – o 4 punkty – zanotował Lech Kaczyński. Prezydent z 16 procentami poparcia uplasował się na drugim miejscu, wyprzedzając Włodzimierza Cimoszewicza.

Były premier to jedyny liczący się w wyścigu polityk, który stracił w stosunku do ostatniego sondażu. Chce na niego głosować 13 proc. pytanych, w październiku było ich 16 proc.

Niezmiennie z 5-procentowym poparciem czwarte miejsce zajmuje Andrzej Olechowski.

[srodtytul]Scena się stabilizuje? [/srodtytul]

Reklama
Reklama

Chociaż jedna trzecia wyborców wciąż nie ma swego kandydata, politolodzy przewidują, że to właśnie Tusk i Kaczyński spolaryzują scenę wyborczą.

– W tym badaniu daje się już zauważyć stabilizacja pozycji kandydatów – ocenia Bartłomiej Biskup, politolog z UW. – Potwierdzi się ona, jeśli w kolejnym sondażu Lech Kaczyński zyska powyżej 15 proc.

Politolog podkreśla, że na wzrost poparcia dla głowy państwa mogło wpłynąć złagodzenie polityki Pałacu Prezydenckiego i niewikłanie się w bieżące spory polityczne.

– Lech Kaczyński uspokoił ostatnio nieco swój wizerunek. Dzięki podpisaniu traktatu z Lizbony zaprezentował się jako przewidywalny, odpowiedzialny polityk – dodaje dr Jacek Kucharczyk, socjolog z Instytutu Spraw Publicznych. Jego zdaniem na wzrost notowań Tuska miało wpływ wypowiedzenie przez niego wojny hazardowi.

Zdaniem dr. Jacka Kloczkowskiego, politologa z Ośrodka Myśli Politycznej, kluczowa dla zmian w notowaniach jest postawa Cimoszewicza. – To jego ciągłe hamletyzowanie zaczyna odstraszać wyborców. Ludzie wolą polityków przewidywalnych – uważa. SLD na Tuska.

[srodtytul]PiS się mobilizuje[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Kloczkowski uważa, że im bliżej wyborów, tym bardziej układ Tusk – Kaczyński powinien się polaryzować. – To służy obu kandydatom – mówi politolog i podkreśla, że zarówno Tusk, jak i Kaczyński mają szansę na przyciągnięcie części wyborców lewicy i Cimoszewicza. Tusk tych liberalnych, Kaczyński – nastawionych socjalnie.

Tusk już zyskuje. Z naszego badania wynika, że znacznie (z 1 do 16 procent) wzrosła liczba wyborców lewicy, którzy zagłosowaliby na niego.

Politycy PO podkreślają, że szef rządu wie, co robi. – Szybkie i bezwzględne decyzje kadrowe w klubie i rządzie świadczą o tym, że premier przedkłada dobro państwa nad personalne relacje i to jest doceniane – mówi Andrzej Halicki, rzecznik Klubu PO.

Z kolei w wypadku Lecha Kaczyńskiego nastąpiła wyraźna mobilizacja elektoratu PiS. Dwa tygodnie temu deklarację zagłosowania na obecnego prezydenta składało 53 proc. wyborców tej partii, obecnie 68 proc.

– Jak widać, umacnia się pozycja prezydenta Kaczyńskiego i Donald Tusk może mieć problemy, podobnie jak w poprzednich wyborach prezydenckich, które przegrał – ocenia poseł PiS Zbigniew Girzyński.

[ramka]25 proc. Polaków nie ma swojego kandydata na prezydenta – wynika z sondażu GfK Polonia dla „Rz”. Przeprowadzono go metodą wywiadów ankietowych 5 – 10 listopada na próbie 1000 osób. Podczas układania listy kandydatów przyjęliśmy zasadę „jeden kandydat – jedna partia”. Wyjątkiem było dwóch kandydatów lewicy, bo Włodzimierza Cimoszewicza, zgodnie z jego własnymi słowami, traktowaliśmy jako potencjalnego kandydata ponadpartyjnego.

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama