Reklama
Rozwiń
Reklama

Groźba dla Bałtyku

Choć sanepid uspokaja, zanieczyszczone plaże mogą odstraszyć turystów

Publikacja: 29.05.2010 01:15

Ujście Wisły – rzeka niosąca siedmiokrotnie większą masę wody niż zwykle mogła wprowadzić do Bałtyku

Ujście Wisły – rzeka niosąca siedmiokrotnie większą masę wody niż zwykle mogła wprowadzić do Bałtyku wiele bakterii i zanieczyszczeń

Foto: KFP

Zatoka Gdańska wchłania właśnie falę kulminacyjną Wisły, a wraz z nią nieczystości spłukiwane z pól, dróg, magazynów, ale też szamb i nekropolii. Część nich zatrzymała tama we Włocławku, ale i tak rzeka, niosąca siedmiokrotnie większą masę wody niż normalnie, mogła wprowadzić do Bałtyku mnóstwo bakterii i całą tablicę Mendelejewa. To z kolei może grozić skażeniem kąpielisk od Trójmiasta do Helu i Mierzei Wiślanej.

[srodtytul]Mniej chętnych na wypoczynek [/srodtytul]

– Zdajemy sobie z tego sprawę, dlatego wojewoda ustalił już z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska przeprowadzenie cyklicznych badań wód i plaż – mówi Ryszard Sulęta, szef sztabu antykryzysowego wojewody pomorskiego.

Sprawa jest poważna, bo za trzy tygodnie rusza sezon letni, a w ubiegłych latach pomorskie kurorty były oblegane.

– Teraz jesteśmy pełni obaw, czy skutki powodzi nie odstraszą nam gości – martwi się Waldemar Kamiński, przedstawiciel regionalny trójmiejskiego portalu turystycznego. – Z powodu powodzi spadła liczba chętnych. Głównie rezygnują z wypoczynku ci, których też gdzieś w Polsce zalało, ale informacje o potencjalnym skażeniu wody również mają na to wpływ.

Reklama
Reklama

[srodtytul] Zagrożone kurorty [/srodtytul]

Kamiński podkreśla, że w branży dyskutuje się już, które kurorty mogłyby najbardziej ucierpieć. Czy popowodziowe zanieczyszczenia mogą zagrozić też Helowi i Jastarni lub Kątom Rybackim i Krynicy na Mierzei Wiślanej? To zależy od tego, w jakim kierunku wiatr i prądy morskie będą popychać zanieczyszczoną wodę. Także od tego, jak dużo niepożądanych substancji przyniosła do zatoki Wisła. Tego jednak dowiemy się nie od razu, bo jak wskazują specjaliści, rzeczywiste stężenie zanieczyszczeń ujawnia się powoli – czoło fali powodziowej bywa zwykle czyste.

– Na razie najwięcej obaw jest o miejscowości okołotrójmiejskie, jak np. Sobieszewo – mówi Kamiński.

– Właśnie z Sobieszewa mieliśmy pierwsze sygnały o potrzebie zbadania wód pod kątem skażenia bakteriologicznego – przyznaje Anna Obuchowska, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku, która podkreśla, że placówka wykonuje te badania niezależnie od powodzi. – Na razie nie ma powodu do niepokoju, ale żeby określić rzetelnie wpływ powodzi na stan bakteriologiczny wody w kąpieliskach, trzeba badania powtórzyć przed sezonem.

Równolegle próbki bada Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. – Jakość wód Wisły na razie nie odbiega od średniej, a wskaźniki zasolenia, azotu czy fosforu są w normie – zapewnia "Rz" Jarosław Stańczyk, szef Wydziału Monitorowania gdańskiego WIOŚ. – Co więcej, okazuje się, że np. zanieczyszczenia substancjami olejowymi są poniżej normy.

Podkreśla, że zagrożeń skażeniem popowodziowym nie można bagatelizować, ale nie przewiduje większych problemów. – Morze ma ogromną zdolność samooczyszczania, a przy tym to jest taka masa wody, że nie można porównywać jej z tym, co wniosła do zatoki Wisła – mówi. – Porównuję dane z sytuacją po powodzi w 2001 r. i nie widzę różnicy, a przecież wówczas po dwóch tygodniach nie było śladu po zanieczyszczeniach.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama