– Przyszłam tu, bo będę na niego głosować – twierdziła pani Anna, która na wyborcze spotkanie dotarła z Nowego Targu. Kilkuset górali czekało w sobotę w strugach deszczu na kandydata PiS na pl. Niepodległości w Zakopanem. Kiedy przyjechał bryczką z Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach, górale powitali go oklaskami i gromkim „Sto lat”.
– Jaki sympatyczny – orzekły góralki z Białki, gdy prezes PiS po kolei całował je w rękę. Natychmiast zrobiły pamiątkowe zdjęcie. – Mam do niego sentyment. U nas wygra – stwierdził mieszkaniec Zakopanego, który przyniósł biało-czerwoną flagę i kupił koszulkę „przebrała się miarka – głosuję na Jarka”.
Lider PiS dostał zbójnicki pas, by jako przyszły prezydent „trzymał Polskę w kupie”, i sporo kwiatów, które wrzucano nawet do bryczki.
– Trza nam patrioty i dobrego gazdy – mówił ze sceny przed przyjazdem prezesa PiS Jan Piczura, szef partii w powiecie tatrzańskim.
– W tym jest siła, ze kie sie powiązemy syćka do kupy, to wygrano po nasej stronie – zapewniała Zofia Stachoń-Bigos, prezes Stowarzyszenia Właścicieli i Współwłaścicieli Wywłaszczonych Hal i Polan w Tatrach.
[srodtytul]O marzeniach, gospodarce i dzieciach[/srodtytul]
Jarosław Kaczyński mówił o marzeniach o Polsce, w której każdy czuje się u siebie. Polsce liczącej się w Europie.
–Dziś Polacy mają prawo do marzenia o Polsce zasobnej, silnej, sprawiedliwej, w której jest praca dla każdego, w której każdy czuje się u siebie – podkreślał. Wymienił warunki, których spełnienie ma przynieść Polsce dobrobyt: pierwszy to prowadzenie solidarnej polityki gospodarczej.
– Takiej, która jest nastawiona na interesy każdego obywatela, która bierze pod uwagę wszystkich, która nie dzieli ludzi, nie dzieli części Polski na te lepsze i te gorsze, która uczciwie chce służyć wszystkim – mówił.
Dodał, że polityka, szczególnie gospodarcza, nie może być podporządkowana „zamkniętym doktrynom”.
Za istotny warunek dobrobytu uznał również konieczność zakończenia politycznych konfliktów i podjęcia rozmów dotyczących rozwiązania problemów społecznych.
– Musimy skończyć raz na zawsze z polsko-polską wojną. Ona nie przyniosła Polsce niczego dobrego, przyniosła bardzo wiele zła, bardzo wiele nieszczęścia – zaznaczał Kaczyński. – Polsce potrzebny jest wzajemny szacunek uczestników życia publicznego, rozmowa o polskich sprawach, w wielu miejscach potrzebny jest także kompromis.
Wskazał też na konieczność ułożenia właściwych relacji z naszymi najważniejszymi sąsiadami. Nawiązywał również do tradycji wielokulturowości i tolerancji religijnej I RP.
Z kolei w niedzielę po wizycie w rodzinnym domu dziecka w Wiktorowie prezes PiS podkreślił, że potrzebne jest pilne przyjęcie ustawy o rodzicielstwie zastępczym: – Nowoczesne państwo to nie tylko autostrady i inne nowoczesne rozwiązania, ale to takie państwo, które potrafi zadbać o osoby najsłabsze, także o dzieci, które nie mają swoich rodzin – mówił. Zdaniem Kaczyńskiego przedszkola oraz oświata na poziomie średnim i wyższym powinny być bezpłatne.
[srodtytul]Biała flaga czy skuteczna walka[/srodtytul]
Wezwanie do pojednania, które kilkakrotnie powtórzył Kaczyński, nie przekonało polityków PO. – Z satysfakcją przyjąłem fakt wywieszenia przez Jarosława Kaczyńskiego białej flagi w imieniu IV RP – komentował w niedzielę w Wielkopolsce kandydat PO Bronisław Komorowski. Dodał, że jego zdaniem wystąpienie Kaczyńskiego „nie było powalające”.
Lech Wałęsa w TVN 24 tak komentował słowa o końcu polsko-polskiej wojny: – Wiele dziwnych rzeczy w życiu widziałem, trzeba dać szansę. Ja wierzę ludziom, ale sprawdzam. Oby tak było naprawdę.
Wicepremier Waldemar Pawlak (PSL) ocenił apel Kaczyńskiego jako pozytywną zmianę i szansę na rozpoczęcie poważnej rozmowy o Polsce.
Pozytywnie wystąpienie kandydata PiS oceniają też eksperci, z którymi rozmawiała „Rz”. Zdaniem politologa dr. Artura Wołka prezes PiS skutecznie walczy o elektorat centrowy. – Jakąś jego część uda mu się taką zmianą wizerunku przyciągnąć – mówi Wołek. – Do 20 czerwca może być za mało czasu, by dało to znaczący efekt, ale jeśli PiS utrzyma ten wizerunek do wyborów parlamentarnych, może ostro namieszać Platformie.
– Kaczyński dobrze utrzymuje przekaz kampanii, nie daje się sprowokować – dodaje Eryk Mistewicz, konsultant polityczny.