Zarówno wczoraj podczas briefingu w Kąclowej (Małopolska), jak i w niedzielę w Jaśle kandydat PiS nie szczędził rządowi ostrych słów w sprawie powodzi.

– Brakuje właściwej koordynacji służb ratowniczych. Państwo musi być poważne – stwierdził Kaczyński.

Kandydat PiS na prezydenta zapowiedział, że jego ugrupowanie będzie się domagało, by Sejm na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu zajął się nowelizacją budżetu. Chodzi o zapewnienie środków na pokrycie strat powodzian. Pod koniec maja Donald Tusk i Bronisław Komorowski przekonywali, że zmiany w ustawie budżetowej nie są potrzebne.

Kaczyński powiedział też, że jeśli nadejdzie trzecia fala powodziowa, wówczas PiS nie będzie sprzeciwiał się wprowadzeniu stanu klęski. Rząd uważa, że nie jest to potrzebne.

Jak nieoficjalnie ustaliła „Rz”, wystąpienia prezesa PiS mają być teraz właśnie takie – ostrzejsze i bardziej wyraziste.

Zdaniem Joanny Gepfert, specjalistki ds. wizerunku politycznego, zmiana retoryki wystąpień Kaczyńskiego musiała nastąpić, ale wciąż nie jest to kampania negatywna.

– Były premier musi bronić swoich dokonań i pokazywać, że to, co robią obecnie rządzący, można byłoby zrobić, gdyby to on stał na czele państwa, lepiej i szybciej – uważa.

– Sposób, w jaki Kaczyński atakuje rząd, jest bardzo oględny, to nie jest powrót do retoryki z lat 2005 – 2007

– komentuje dr Rafał Chwedoruk, politolog. – To próba uczynienia sprawności państwa tematem kampanii. PO chwaliła się, że państwo jest sprawne, więc Kaczyński próbuje zadać cios w ten aspekt, przekonując, że jest inaczej.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

Platforma odpiera zarzuty związane z powodzią.

– Jest rzeczą w mojej ocenie nie na miejscu, żeby wykorzystywać różnego rodzaju dramaty i nieszczęścia tak bezpośrednio do atakowania konkurentów – powiedział wczoraj premier Donald Tusk. – Zdaję sobie sprawę, że jak jest tragedia smoleńska, są pogrzeby, są msze święte, choroby, powodzie, katastrofy, to trudno, żeby osoby z życia publicznego nie zabierały głosu w tej sprawie. Tylko że jeden polityk się uparł, żeby z takich nieszczęść robić istotę swojej kampanii – wytykał i podkreślał, że trwa wojna z żywiołem. – A jak się jest na wojnie, to wszyscy powinni stać w jednym szeregu, a nie marudzić – stwierdził.

Bronisław Komorowski odrzucił wczoraj zaproszenie na debatę wyborczą, którą TVP organizuje 13 czerwca. Telewizja publiczna zaprosiła na nią, oprócz Bronisława Komorowskiego: Jarosława Kaczyńskiego, Grzegorza Napieralskiego (SLD), Waldemara Pawlaka (PSL). Szefowa sztabu Kaczyńskiego – Joanna Kluzik-Rostkowska zaapelowała do marszałka Sejmu o „odwagę”.

– Nie przyjmuję do wiadomości ustaleń prezesa Kaczyńskiego z prezesem pisowskiej telewizji o debacie 13 czerwca – stwierdził Komorowski w Zielonej Górze.

Sławomir Nowak, szef jego sztabu wyborczego, zaproponował, by debata odbyła się 15 czerwca w TVN lub TVN 24 i tylko z udziałem Komorowskiego i Kaczyńskiego.