Lider SLD wysłał do Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego pytania, a od odpowiedzi na nie uzależnił poparcie któregoś z kandydatów w II turze wyborów.

Chodzi o stosunek do finansowania zabiegów sztucznego zapłodnienia metodą in vitro, poparcie dla ustawy o parytetach dla kobiet oraz podpisanie karty praw podstawowych.

Prezes PiS wypowiedział się krytycznie na temat wszystkich trzech postulatów. Parytety uznał za rozwiązanie, które doprowadzi do „sztucznej obecności pań w polityce”. – To jest kwestia polskiej suwerenności – mówił z kolei o karcie praw podstawowych. – Jestem zwolennikiem chronienia polskiej suwerenności wszędzie tam, gdzie można. Tutaj między mną a panem Komorowskim jest, jak sądzę, bardzo poważna różnica.

W sprawie in vitro mówił tylko o konieczności poszukiwania kompromisu. Zaznaczył jednak, że jest katolikiem i z powodu kampanii wyborczej nie zmieni swojego wyznania.

Co w takim razie Kaczyński może zaoferować lewicowym wyborcom? Zmianę języka w wypowiedziach o SLD.

– Będę mówił, że to są lewicowcy, zarówno w stosunku do ludzi młodego pokolenia, jak pan Napieralski, którzy z tamtym systemem nie mieli nic wspólnego, jak i do ludzi lewicy z mojego pokolenia, którzy przeżyli kawał życia w komunizmie – zadeklarował szef PiS.

PO w tej rozgrywce ma znacznie więcej do zaoferowania. Minister zdrowia Ewa Kopacz już zapowiedziała, że jej resort jest gotowy do refundacji zabiegów in vitro, gdy tylko zostanie uchwalona ustawa w tej sprawie. Ministerstwo wyliczyło nawet, że kosztowałoby to budżet państwa ponad 10 mln złotych.

Natomiast Bronisław Komorowski już podczas Kongresu Kobiet deklarował podpisanie ustawy o parytetach dla kobiet.

Wczoraj zaś marszałek Sejmu zapowiedział, że jeżeli zostanie prezydentem, to powoła radę zdrowia publicznego, do której zaprosi Napieralskiego.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

Wygląda więc na to, że jeżeli lider Sojuszu, który zebrał blisko 14 proc. głosów w pierwszej turze, udzieli komuś oficjalnego poparcia, to będzie to Komorowski.

Ale czy wyborcy go posłuchają? O pomoc w decyzji, kogo poprzeć, Napieralski poprosi internautów. Jak poinformował wczoraj portal gazeta. pl szef SLD zamierza umieścić w serwisie YouTube nagranie, w którym pyta, „co powinien zrobić” i prosi internautów o e-maile i spoty z sugestiami.