Misjonarze pakują do awionetki ostatnie bagaże, w tym egzemplarze Biblii, po czym maszyna wzbija się w powietrze. Po kilkudziesięciu minutach lotu nad gęstą dżunglą i bagnami rozciągającymi się na północnym wybrzeżu Papui Nowej Gwinei, maszyna ląduje na niewielkiej polanie. Gdy misjonarze docierają do pobliskiej wioski, jej mieszkańcy otaczają ich i z radością zaczynają malować im twarze i ubierać ich w tradycyjne ozdoby z kwiatów i traw. Następnie w roztańczonym korowodzie wszyscy kierują się na główny plac, gdzie znajduje się dom wodza. „Chcę wam bardzo podziękować. Jestem bardzo szczęśliwy i wdzięczny. Przez przeszło 2 tys. lat my ludzie YembiYembi czekaliśmy na tłumaczenie słów Boga w naszym własnym języku” – zwraca się mężczyzna do misjonarzy. Gdy kończy wystąpienie, zebrani otrzymują 100 egzemplarzy Biblii zatytułowanej „God lo,o Bisem”.