„Nasza armia, największa i najpotężniejsza (zdecydowanie!) na świecie, nie zaczęła jeszcze nawet niszczyć tego, co zostało z Iranu. Najpierw mosty, potem elektrownie! Nowi przywódcy reżimu wiedzą, co należy zrobić i co musi być zrobione. SZYBKO!” – napisał Donald Trump na swoim koncie w serwisie Truth Social. 

Kilkanaście godzin wcześniej Trump zamieścił nagranie przedstawiające płonący most między Teheranem a miastem Karadż. Most miał zostać otwarty dla ruchu w tym roku. Media irańskie podały, że w ataku zginęło osiem osób, a 95 zostało rannych. 

„Uderzanie na cywilną infrastrukturę, w tym nieukończone mosty, nie zmusi Irańczyków do kapitulacji” – napisał w oświadczeniu szef MSZ Iranu Abbas Araghchi. 

Dzień wcześniej, w orędziu wygłoszonym do Amerykanów, Trump zapowiedział, że ataki na Iran będą trwały jeszcze 2-3 tygodnie i sprawią, że Iran zostanie „cofnięty do epoki kamienia łupanego”. Groził też atakami na elektrownie w przypadku, gdyby Iran nie zdecydował się zawrzeć porozumienia z USA.

Donald Trump grozi atakami na elektrownie w Iranie od 21 marca

Trump grozi atakami na irańskie elektrownie od drugiej połowy marca. Pierwsze ultimatum w tym zakresie przedstawił w nocy z 21 na 22 marca (czasu polskiego). „Jeśli Iran W PEŁNI, BEZ GRÓŹB nie otworzy Cieśniny Ormuz w ciągu 48 GODZIN od dokładnie tego momentu, USA zaatakują i unicestwią ich ELEKTROWNIE, ROZPOCZYNAJĄC OD NAJWIĘKSZEJ” – napisał wówczas w serwisie Truth Social. Jednak na kilkanaście godzin przed upłynięciem ultimatum Trump nieoczekiwanie ujawnił, że USA prowadzą rozmowy z Iranem (Teheran do dziś zaprzecza, jakoby toczyły się negocjacje, choć przyznaje, że otrzymuje bezpośrednie komunikaty od administracji USA) i przedłużył ultimatum o pięć dni. Po kilku dniach poinformował, że Iran poprosił o przedłużenie ultimatum (czemu Teheran zaprzeczył) i przedłużył je o kolejne 10 dni. Obecny termin ultimatum mija 6 kwietnia. 

Po pojawieniu się pierwszego ultimatum Iran zagroził atakami na infrastrukturę energetyczną sojuszników USA w regionie, a także na zakłady odsalania wody w regionie. Uszkodzenie tych ostatnich mogłoby pozbawić miliony ludzi na Bliskim Wschodzie dostępu do wody pitnej

Iran z tajemniczą propozycją dla Omanu w sprawie Cieśniny Ormuz

Najbardziej dotkliwym dla świata skutkiem wojny, jaką USA i Izrael od 28 lutego prowadzą przeciw Iranowi jest kryzys paliwowy wywołany blokadą Cieśniny Ormuz. W normalnych warunkach przez wody tej Cieśniny przechodzi ok. 20 proc. ropy transportowanej drogą morską i 30 proc. gazu LNG transportowanego w ten sam sposób. W związku ze zmniejszoną, w związku z blokadą Cieśniny, podażą ropy doszło do skokowego wzrostu jej ceny na światowych rynkach – za baryłkę ropy Brent trzeba obecnie płacić ok. 109 dolarów, co stanowi wzrost w stosunku do okresu przedwojennego o ok. 50 proc. W USA cena paliwa wzrosła w związku z tym po raz pierwszy od ponad trzech lat do poziomu 4 dolarów za galon (ok. 3,79 litra). 

Czytaj więcej

Wielka Brytania i jej sojusznicy omówili sankcje wobec Iranu. W tle blokada Ormuz

Tymczasem Iran twierdzi, że przedstawił propozycję monitorowania Cieśniny Ormuz wraz z Omanem. O propozycji mówił w rozmowie z agencją IRNA irański dyplomata Kazem Gharibabadi. Nie jest jasne, co dokładnie oznacza ta propozycja, na razie Oman nie komentuje sprawy. Cieśnina Ormuz znajduje się w obrębie irańskich i omańskich wód terytorialnych, ale jest uważana za międzynarodowy szlak wodny, na którym zapewniona powinna być swobodna żegluga. 

Cieśnina Ormuz

Cieśnina Ormuz

Foto: Infografika PAP

– Oczywiście, gdy doświadczamy aktu agresji, żegluga napotyka poważne problemy, to efekt aktu agresji – mówił Gharibabadi. – Obecnie jesteśmy w stanie wojny i nie należy spodziewać się, że przedwojenne zasady będą stosowane w warunkach wojennych – dodał. 

Reuters pisze, że propozycja Iranu przedstawiona Omanowi dotyczy zgód i licencji, jakie musiałyby uzyskiwać statki chcące przepłynąć przez Cieśninę Ormuz. Obecnie Iran przepuszcza przez wody Cieśniny statki z państw uznawanych za przyjazne, ale pobiera za to opłatę w wysokości 2 mln dolarów za statek. 

Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas oświadczyła, że Iran nie może pobierać „okupu” za zgodę na przepływanie statków przez Cieśninę Ormuz, ponieważ – jak podkreśliła – jest to sprzeczne z prawem międzynarodowym. 

W sobotę Rada Bezpieczeństwa ONZ ma głosować nad rezolucją przedstawioną przez Bahrajn, która dotyczy ochrony statków cywilnych w Cieśninie Ormuz i w jej rejonie. Chiny sygnalizują już jednak, że sprzeciwiają się jakiejkolwiek zgodzie na użycie siły w tym rejonie. Zdaniem stałego przedstawiciela Chin przy ONZ Fu Conga jakiekolwiek działania wojskowe „legitymizowałyby bezprawne (...) użycie siły, co nieodwracalnie prowadziłoby do dalszej eskalacji sytuacji i prowadziło do poważnych konsekwencji”.