[b]Anglia – Niemcy, więcej niż futbol - [link=http://www.rp.pl/artykul/2,499747_Wiecej_niz_futbol.html" "target=_blank]czytaj więcej[/link][/b]

Dzięki wygranej piłkarze Niemiec znaleźli się w najlepszej "ósemce" mistrzostw. Ich rywalem w walce o półfinał będą Argentyńczycy.

To był mecz godny wielkich drużyn. Szybkie tempo, piękne akcje, pięć goli, spora dramaturgia i błąd sędziego, który przejdzie do historii światowego futbolu.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, kilku niemieckich piłkarzy cudownie ozdrowiało i Joachim Loew posłał do boju najsilniejszą jedenastkę. Z kolei Fabio Capello postawił na skład sprawdzony w zwycięskim spotkaniu ze Słowenią (1:0).

Niemcy od pierwszych minut narzucili szalone tempo. Już w piątej minucie blisko pokonania Davida Jamesa był Mesut Ozil, ale skończyło się na strachu.

[srodtytul] Klose i Podolski znów wielcy[/srodtytul]

Dwie pierwsze bramki strzelili pochodzący z Polski zawodnicy, którzy także otworzyli wynik w wygranym 4:0 spotkaniu Niemiec z Australią. Zarówno Miroslav Klose jak i Lukas Podolski zawiedli w kolejnym meczu z Serbią. Pierwszy zobaczył czerwoną kartkę, a drugi nie strzelił karnego. Ułatwiło to zwycięstwo drużyny z Bałkanów.

Klose otrzymał podanie od własnego bramkarza i wykorzystując bierność Johna Terry'ego oraz Matthew Upsona zdobył swojego 12. gola w historii występów w MŚ. Podolski wykończył błyskawiczną, składną akcję swojej drużyny.

Anglicy kiedy przegrywali już dwoma bramkami rozpoczęli huraganowy atak. Kontaktową bramkę strzelił głową obrońca Matthew Upson. Ale kilka minut później mógł być remis.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Niemcom w sukurs przyszła trójka sędziowska z Urugwaju. Frank Lampard strzelił z 17 metrów, piłka przeleciała nad nieco wysuniętym przed bramkę Michalelem Neuerem, odbiła się od poprzeczki, a następnie... pół metra za linią i wyszła w pole. Anglicy zaczęli się cieszyć, zawiedzeni Niemcy powoli spuszczali głowy, ale gwizdek arbitra milczał. Powtórki telewizyjne wykazały, że jego błąd był oczywisty.

Od tego momentu zaczęli dominować Anglicy. Nie inaczej było na początku drugiej części spotkania. Przez pierwsze kilkanaście minut nie schodzili z połowy rywali. W 52. minucie Lampard z wolnego po raz drugi trafił w poprzeczkę. Tak ofensywne ustawienie narażało "Synów Albionu" na groźne kontrataki.

[srodtytul]Anglia się odsłania[/srodtytul]

Po rzucie wolnym pod polem karnym Niemiec, piłkarze Joachima Loewa wyprowadzili skuteczną kontrę. Bramkę strzelił Thomas Mueller. Chwilę później kolejna akcja Niemiec zakończyła się drugą bramką tego zawodnika.

Dominacja trzykrotnych mistrzów świata była tak znaczna, że po czwartym golu ich trener zdecydował się zmienić Klosego i Muellera, by oszczędzić ich siły na ćwierćfinałowy pojedynek. W końcówce rozmiary porażki mogli zmniejszyć Gerrard i Rooney, ale ich strzały obronił dobrze dysponowany Neuer.

Zapewne w niemieckiej prasie jutro przeczytamy, że dzisiejszy błąd sędziów to kara za przegrany finał mistrzostw świata w 1966 r. rozgrywany na angielskich boiskach. Wtedy to arbiter uznał gola Geoffa Hursta. Piłka po jego strzale odbiła się za linią bramkową i sam strzelec nie był pewien czy przekroczyła linię bramkową. Pozwoliło to Anglikom objąć prowadzenie, a w konsekwencji zwyciężyć 4:2 i zdobyć jedyne do tej pory mistrzostwo świata.

Przy każdej okazji Niemcy przekonują, że wtedy to na Anglików spadła klątwa, przez którą nie mogą wygrać żadnej wielkiej imprezy. Czy dziś, mimo porażki, Wyspiarze mogą cieszyć się, że Niemcy ją z nich zdjęli? Oby piłkarze Loewa nie ściągnęli jej na siebie. W kolejnych meczach potrzeba im będzie dużo legendarnego niemieckiego, piłkarskiego szczęścia.

[ramka][srodtytul]Niemcy - Anglia 4:1 (2:1) [/srodtytul]

[b]Bramki: [/b]1:0 Miroslav Klose (20), 2:0 Lukas Podolski (32), 2:1 Matthew Upson (37-głową), 3:1 Thomas Mueller (67), 4:1 Thomas Mueller (70).

Żółta kartka - Niemcy: Arne Friedrich. Anglia: Glen Johnson.

[b]Sędzia:[/b] Jorge Larrionda (Urugwaj). Widzów 40˙911.

[b]Niemcy:[/b] Manuel Neuer - Philipp Lahm, Arne Friedrich, Per Mertesacker, Jerome Boateng - Mesut Ozil (83. Stefan Kiessling), Sami Khedira, Bastian Schweinsteiger - Lukas Podolski, Thomas Mueller (72. Piotr Trochowski), Miroslav Klose (72. Mario Gomez).

[b]Anglia:[/b] David James - Glen Johnson (87. Shaun Wright-Phillips), Matthew Upson, John Terry, Ashley Cole - James Milner (64. Joe Cole), Steven Gerrard, Frank Lampard, Gareth Barry - Jermain Defoe (71. Emile Heskey), Wayne Rooney. [/ramka]

[ramka][srodtytul]Po meczu powiedzieli:[/srodtytul]

[b]Joachim Loew (trener reprezentacji Niemiec)[/b]

Wielki mecz i wspaniały wynik mojej młodej drużyny. Z przyjemnością się oglądało to spotkanie. Zagraliśmy z wielką ambicją, animuszem, rozmachem. Gra po przerwie wyglądała tak, że trzecia bramka dla nas była kwestią czasu. Anglicy musieli odważnie zaatakować, co zaowocowało naszymi dwoma świetnymi kontrami, które przyniosły gole. Mueller zaprezentował dziś wielkie umiejętności, a sposób gry w polu karnym, orientacja na boisku znamionuje gracza dużej klasy. Byliśmy dziś bardziej zdecydowani niż w meczu z Ghaną (1:0), a to był klucz do sukcesu.

[b]Lukas Podolski (strzelec jednej z bramek dla Niemiec)[/b]

Najważniejsze mecze zawsze są szczególne, pełne dramaturgii i napięcia. Jeśli przychodzi do rywalizacji systemem pucharowym, to Niemcy czują się jak ryba w wodzie. W każdym elemencie, w każdej formacji byliśmy dziś lepsi i sumiennie zapracowaliśmy na zwycięstwo. Wynik odzwierciedla to, co działo się na boisku. Jeszcze jednak za wcześnie na wypinanie piersi po ordery. Mam nadzieję, że trzy mecze ciągle przed nami i dopiero po nich przyjdzie czas na wielką radość.

[b]Fabio Capello (trener reprezentacji Anglii)[/b]

Nieuznany przez sędziego gol był przełomowym momentem meczu. To zdecydowało. Po stracie drugiej bramki zaczęliśmy grać lepiej, rozkręcaliśmy się, a zamiast wyrównania dostaliśmy cios w postaci nieuznanego prawidłowo zdobytego gola. To zmusiło nas do określonego stylu gry w drugiej połowie. Musieliśmy się odkryć i Niemcy to wykorzystali. Po stracie trzeciej bramki z mojej drużyny uszło powietrze, chyba trochę za wcześnie spasowała i o to mam pretensje. W sumie jednak rozegraliśmy dobre zawody. Szkoda, że niektóre błędy przekładały się na szybkie ataki rywali, którzy byli dziś bardzo skuteczni.[/ramka]