Reklama

Rajd rowerowy śladami Lecha Kaczyńskiego

Śladami Lecha Kaczyńskiego wyruszą byli pracownicy jego kancelarii. Odwiedzą miejscowości, w których byli razem ze swoim szefem

Publikacja: 09.04.2011 01:38

Od 12 do 18 kwietnia organizuje rajd rowerowy śladami zmarłego prezydenta.

Od 12 do 18 kwietnia organizuje rajd rowerowy śladami zmarłego prezydenta.

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

– Nasza wyprawa nie ma charakteru oficjalnego. Chcemy w gronie byłych pracowników Kancelarii Prezydenta uczcić jego pamięć – mówi Adam Kwiatkowski, były pracownik kancelarii Lecha Kaczyńskiego, jeden z bohaterów filmu „Mgła".

Specjalny dodatek "Rz" w rocznicę katastrofy smoleńskiej

Od 12 do 18 kwietnia organizuje rajd rowerowy śladami zmarłego prezydenta.

– Chcemy pojechać tam, gdzie byliśmy razem z Lechem Kaczyńskim – zaznacza Kwiatkowski.

Uczestnicy przejadą rowerami ponad 400 km. Będą nocować w Maciejowicach, Radomiu, Skarżysku-Kamiennej, Kielcach, Jędrzejowie, Wieliczce. Trasa zakończy się w Krakowie przy grobie pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich.

Reklama
Reklama

Udział w rajdzie potwierdziło pięciu byłych pracowników Lecha Kaczyńskiego. Wszyscy byli odpowiedzialni za przygotowywanie wizyt prezydenckich. Organizowali je razem z Katarzyną Doraczyńską, która również zginęła w Smoleńsku.

Jak sami mówią, będzie to dla nich podróż sentymentalna. – Pojedziemy tam i opowiemy o Lechu Kaczyńskim, ministrze Pawle Wypychu, Katarzynie Doraczyńskiej. O ludziach, z którymi pracowaliśmy i o których chcemy pamiętać – zaznacza Marcin Wierzchowski, który weźmie udział w rajdzie.

W każdej z odwiedzanych miejscowości uczestnicy rowerowej wyprawy spotkają się z mieszkańcami i wezmą udział w pokazie filmu „Mgła".

– Ludzie często pytają, dlaczego ta tragedia się wydarzyła i czy ja coś na ten temat wiem. Dzięki temu spotkaniu rozjaśni się wiele wątpliwości – twierdzi Sylwester Dymiński, wójt gminy Maciejowice.

W Maciejowicach Lech Kaczyński był w 2009 r. Spotkał się wtedy z mieszkańcami i złożył kwiaty pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki.

– Okazało się wtedy, że to ciepły i przyjaźnie nastawiony do innych człowiek. Dla nas wszystkich wielkim przeżyciem był moment, kiedy lądował na szkolnym boisku swoim helikopterem – wspomina wójt Dymiński i zaznacza, że z szacunku dla zmarłego prezydenta chce dobrze przyjąć urzędników, którzy przyjadą do niego na rowerach.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama