Reklama

Senatorzy chcą zmienić oświadczenia majątkowe

Senatorowie chcą zmienić przepisy. Parlamentarzyści nie musieliby wpisywać przychodów, które uzyskują w Sejmie

Publikacja: 13.05.2011 02:45

Senatorzy chcą zmienić oświadczenia majątkowe

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", senatorowie chcą jeszcze przed końcem kadencji uprościć oświadczenia majątkowe, które wypełniają parlamentarzyści. Wyjątkowo w tej sprawie panuje zgoda między PO i PiS.

Projekt przygotowała Senacka Komisja Spraw Regulaminowych i Senatorskich. Według jej propozycji z oświadczeń znika pytanie o wartość domu i mieszkania. – Nikt sam nie jest w stanie oszacować nieruchomości, a trudno wymagać od posła czy senatora, by wynajmował rzeczoznawcę – mówi Stanisław Piotrowicz z PiS, wiceszef senackiej komisji.

W rubryce „przychody" politycy nie musieliby także wpisywać uposażenia poselskiego i diety. Senatorowie tłumaczą, że ta informacja będzie zawarta w PIT załączanym do oświadczenia i nie należy jej powielać.

Z kolei w rubryce „zobowiązania pieniężne" w projekcie nie wyszczególniono, że politycy mają podać, u kogo zaciągnęli dług. – Ależ chcemy, by parlamentarzyści podawali nazwę banku. To jest projekt, jeszcze będziemy nad nim pracować – mówi Zbigniew Meres, wiceszef senackiej komisji (PO).

Do tej pory w osobnych rubrykach poseł musiał odpowiadać na pytanie, czy jest wspólnikiem w spółkach z udziałem Skarbu Państwa i komunalnych. Według nowej propozycji miałby deklarować tylko udział w spółkach cywilnych, handlowych i z o.o.

Reklama
Reklama

Autorzy twierdzą, że poseł może nie wiedzieć, czy Skarb Państwa ma udział w danej spółce giełdowej.

Senatorowie proponują też podzielić oświadczenie na część A i B. Tej drugiej, w której są pytania o przychody i działalność gospodarczą, nie trzeba by wypełniać na początku kadencji. Wtedy po raz pierwszy parlamentarzyści składają oświadczenia i – zdaniem senatorów – nie mają pełnej wiedzy.

Oszczędności mają być podawane z dokładnością do 5 tys. zł

Prof. Antoni Kamiński z PAN, były szef Transparency International Polska, uważa, że nie jest to dobry pomysł. – Wszelkie uwikłania powinny być odnotowane także wtedy, gdy poseł dopiero zaczyna kadencję –  przekonuje. – Opinia publiczna powinna wiedzieć jak najwięcej o jego przeszłości.

Podobnie ocenia uproszczenie pytań o udziały w spółkach. – Powinny być w oświadczeniu jak najszerzej opisane – dodaje prof. Kamiński.

Co w oświadczeniu doprecyzowano? Poseł będzie musiał powiedzieć m. in., czyimi dobrami odpłatnie zarządzał lub czyim był pełnomocnikiem. Oszczędności ma wyliczać z dokładnością do 5 tys. zł. – Im jaśniejsze i precyzyjniejsze przepisy dotyczące oświadczeń majątkowych, tym lepiej dla samych parlamentarzystów, bo nikt nie będzie mógł im zarzucić, że chcieli coś ukryć – mówi Jerzy Budnik, szef Sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich.

Reklama
Reklama

Senacki projekt trafi teraz do Sejmu.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama