– Złożę wniosek o odwołanie go z funkcji przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka – zapowiada poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, jej wiceprzewodniczący.

Politycy PiS są oburzeni, że Kalisz odrzucił ich wniosek.

Pod koniec czerwca wystąpili do posła SLD o zwołanie posiedzenia. Chcieli, by na bazie raportu komisji śledczej ds. Olewnika ocenić funkcjonowanie prokuratury. W raporcie wytknięto bowiem liczne błędy.

PiS powołał się na 152. punkt regulaminu Sejmu, który nakazuje przewodniczącemu komisji bezwzględne zwołanie posiedzenia, o ile pod wnioskiem podpisała się jedna trzecia członków komisji. Kalisz wniosek odrzucił. Dlaczego?

– Mam wrażenie, że poseł Kalisz czegoś się bardzo obawia – komentuje Włodzimierz Olewnik, ojciec zamordowanego Krzysztofa. Zarzuca politykowi SLD, że będąc w latach 2004 – 2005 szefem MSWiA, odmówił pomocy rodzinie. – Żałuję, że komisja śledcza nie zbadała odpowiedzialności Kalisza w tej sprawie – dodaje.

Z Ryszardem Kaliszem nie udało się nam porozmawiać. Dotarliśmy za to do pisma, które 21 lipca wysłał do marszałka Grzegorza Schetyny (PO). Tłumaczy w nim, że od oceny raportu jest Sejm. – Jeżeli sprawa była prowadzona przez komisję śledczą, nie ma sensu zwoływać osobnej komisji. Chyba że PiS chce grać sprawą Olewnika politycznie – uważa Tomasz Kalita, rzecznik Sojuszu.

– Powinniśmy wysłuchać, jakie były błędy w działaniu organów ścigania – przekonuje Mularczyk.

PiS poprosił marszałka Schetynę, by zamiast Kalisza zwołał i poprowadził posiedzenie komisji.