Reklama
Rozwiń
Reklama

Są zarzuty za katastrofę Tu-154

Dwóm oficerom 36. specpułku wożącego VIP zarzucono niedopełnienie obowiązków

Aktualizacja: 22.08.2011 22:23 Publikacja: 22.08.2011 19:19

Wrak tupolewa 154-M na miejscu katastrofy nieopodal lotniska Siewiernyj

Wrak tupolewa 154-M na miejscu katastrofy nieopodal lotniska Siewiernyj

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Naczelna Prokuratura Wojskowa sformułowała pierwsze zarzuty za przygotowanie lotu Tu-154 o numerze bocznym 101 do Smoleńska 10 kwietnia 2010 r. Niewłaściwe wyznaczenie załogi – usłyszeli dwaj oficerowie 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Jak już wcześniej ujawnił raport komisji pracującej pod kierownictwem Jerzego Millera, jedynie nawigator tupolewa miał ważne uprawnienia do wykonywania lotów na tej maszynie.

Kim są podejrzani

Rzecznik prokuratury wojskowej kpt. Marcin Maksjan odmówił nawet podania inicjałów i stopni wojskowych podejrzanych oficerów. Tłumaczył, że w myśl zasady domniemania niewinności nie może tego zrobić, bo podanie jakichkolwiek danych o tych osobach w tak małym środowisku musiałoby doprowadzić do ujawnienia ich tożsamości.

Z informacji, do których dotarła "Rz", wynika, że jeden jest w stopniu podpułkownika, drugi – pułkownika. Pierwszy trzy dni wcześniej był członkiem załogi, która wiozła do Smoleńska na uroczystości katyńskie premiera Donalda Tuska, drugi to ówczesny dowódca pułku.

Jak poinformował kpt. Maksjan, zarzuty obu oficerom postawiono przed kilkoma dniami. Odmówili składania wyjaśnień i poprosili o dostarczenie postanowienia o przedstawieniu zarzutów na piśmie wraz z uzasadnieniem.

Oficerowie nie przyznają się do winy. Grozi im do trzech lat więzienia.

Reklama
Reklama

Winna jest góra

Zdaniem Edmunda Klicha, byłego polskiego przedstawiciela akredytowanego przy rosyjskim Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK): – Im było najłatwiej postawić zarzuty. Jednak odpowiedzialność za sytuację w 36. pułku ponoszą też osoby wyżej postawione.

Jak mówi "Rz", zaniedbania ciągnęły się latami. – Nie było odważnych, którzy potrafiliby się przeciwstawić, bo wiedzieli, że nie będą awansować – twierdzi Klich.

– Powoli, ale to bardzo powoli, sprawiedliwości staje się zadość – komentuje postanowienie prokuratury Paweł Deresz, mąż zmarłej w katastrofie posłanki SLD Jolanty Szymanek-Deresz. – Zastanawia mnie, czy zarzuty wobec raptem dwóch oficerów to nie jest unik prokuratury wojskowej. Winnych smoleńskiej tragedii jest więcej. Czas na odważniejsze decyzje.

Deresz wskazuje przykład byłego szefa MON Bogdana Klicha, który jego zdaniem "poniósł tylko odpowiedzialność polityczną, a powinien ponieść także odpowiedzialność karną".

Kto rozliczy kontrolerów

– Jestem w stanie uwierzyć, że 36. pułk był państwem w państwie. Ale to nie dlatego Tu-154M spadł. Wskazano dziś winnych zawodowych niedociągnięć, a nie prawdziwych sprawców katastrofy – mówi Magdalena Merta, której mąż jako wiceminister kultury był na pokładzie tupolewa. – Oczekiwałabym rozliczenia kontrolerów lotu za prowadzenie tego samolotu na śmierć. Gdyż to właśnie można wyczytać nawet z niepełnego raportu Millera.

Mecenas Bartosz Kownacki, przedstawiciel rodzin ofiar, uważa, że dla każdego, kto zna materiał dowodowy, treść zarzutów była oczywista. – Od dawna było jasne, że osoby z dowództwa pułku powinny ponieść odpowiedzialność karną. Ale ława oskarżonych powinna być znacznie dłuższa. Oczywiste dla mnie jest, że źle pracowały też służby meteorologiczne oraz wiele osób znacznie wyżej postawionych – mówi.

Reklama
Reklama

Prokuratura wojskowa bada jedynie tzw. wątek wojskowy. Ponieważ nie może stawiać zarzutów cywilom i funkcjonariuszom innych niż wojskowe służb, osobne postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. W śledztwie prokuratury wojskowej wątek "organizacji i zabezpieczenia" lotu do Smoleńska jest najbardziej zaawansowany. Gen. Parulski w lipcu mówił, że "nie sposób jeszcze powiedzieć" kiedy może zostać zakończone.

Po ujawnieniu raportu Millera zdecydowano o rozformowaniu 36. specpułku, a szef MON Bogdan Klich podał się do dymisji.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama