5 sierpnia PO zorganizowała konferencję, na której zaprezentowała m.in. spoty telewizyjne. Zrobiła to, nim złożyła w PKW wymagane zawiadomienie o utworzeniu komitetu wyborczego. Politycy PiS i SLD zwrócili się do PKW, podejrzewając, że PO złamała prawo.

– Miało to polegać na pozyskiwaniu środków przez nieistniejący komitet jeszcze przed złożeniem zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej i wydatkowaniu ich na cele wyborcze – wyjaśniał Kazimierz Czaplicki, kierownik Krajowego Biura Wyborczego.

Zgodnie z przepisami kodeksu karnego PKW skierowała sprawę do Prokuratury Rejonowej w Warszawie.

Komisja zażądała też wyjaśnień od pełnomocnika komitetu Platformy. Chce wiedzieć, dlaczego pokazane spoty opatrzono informacją „sfinansowane ze środków komitetu wyborczego PO", skoro komitet zarejestrowano trzy dni później.

– Emisja spotów w telewizji nastąpiła dopiero w dniu, w  którym komitet wyborczy PO został zarejestrowany – tłumaczył się Jacek Protasiewicz, szef sztabu wyborczego PO. Podkreślał, że PKW w lipcu przyjęła stanowisko, z którego wynika, że między rozpisaniem wyborów a zarejestrowaniem komitetu wyborczego można  prowadzić działania o charakterze agitacji wyborczej, jeśli koncentrują się na propagowaniu programu. Tyle że taką agitację można finansować jedynie z pieniędzy partii.

O tym, czy PO złamała przepisy, PKW wypowie się najwcześniej na początku 2012 r. – PKW wyda ocenę po rozpatrzeniu sprawozdania finansowego komitetu wyborczego PO i sprawozdania finansowego partii – mówi Krzysztof Lorentz, dyrektor KBW. Decydujące będzie, z jakich środków PO sfinansowała spoty i konferencję, na której je przedstawiła. Jeśli PKW uznałaby naruszenie prawa i odrzuciła sprawozdanie partii, PO groziłaby utrata subwencji z budżetu państwa (ok. 20 mln zł).

Tłumacząca się PO wczoraj przystąpiła do ataku. Protasiewicz poinformował, że komitet wyborczy partii złożył pozew w trybie wyborczym przeciw PiS o sprostowanie nieprawdziwych informacji. PiS zarzucił Platformie, że w broszurze „Polska w budowie" chwali się cudzymi osiągnięciami.

Zdaniem PiS Platforma próbuje w ten sposób przesłonić informację, że PKW żąda od niej wyjaśnień.

Sąd okręgowy rozpozna wniosek PO w ciągu 24 godzin.