Reklama

PO i PiS atakują w sprawie Smoleńska

Europoseł PO twierdzi, że uczestnicy lotu do Smoleńska byli do tego zmuszani. – To kłamstwo – mówią byli pracownicy Kancelarii Prezydenta

Aktualizacja: 09.07.2012 03:10 Publikacja: 09.07.2012 03:09

Eurodeputowany PO Jacek Protasiewicz, który stwierdził w Radiu Zet, że otoczenie Lecha Kaczyńskiego

Eurodeputowany PO Jacek Protasiewicz, który stwierdził w Radiu Zet, że otoczenie Lecha Kaczyńskiego zmuszało uczestników lotu do udziału w wyjeździe do Katynia

Foto: Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik

Kolejny konflikt o tragiczny lot do Smoleńska wybuchł między PO i PiS. Politycy Platformy twierdzą, że uczestnicy lotu byli do tego zmuszani przez Kancelarię Prezydenta. PiS zarzuca im kłamstwo i ripostuje: premier Donald Tusk złożył fałszywe zeznania w śledztwie dotyczącym okoliczności tragedii.

Atmosferę podgrzał eurodeputowany PO Jacek Protasiewicz, który stwierdził w Radiu Zet, że otoczenie Lecha Kaczyńskiego zmuszało uczestników lotu do udziału w wyjeździe do Katynia.

– Poza gronem polityków leciało tam wielu zwykłych Polaków, którzy nie mieli nawet zamiaru tam polecieć, ale była wielka presja ze strony Kancelarii Prezydenta, żeby wsiedli na ten pokład – mówił Protasiewicz i dodawał, że prezydentowi Kaczyńskiemu bardzo zależało na tym, żeby zrobić z tego wielkie wydarzenie, gdyż miał to być początek jego kampanii wyborczej.

Oburzenia nie kryją współpracownicy Lecha Kaczyńskiego, którzy zapewniają, że nikogo do udziału w wyjeździe nie zmuszano.

– Było dokładnie odwrotnie. Zgłoszeń od osób, które chciały wraz z prezydentem lecieć do Katynia, było tak dużo, że wielu dostało odpowiedź odmowną – mówi „Rz" jeden z ówczesnych pracowników Kancelarii Prezydenta i podaje przykłady. – Oficjalną prośbę o to, by w wyjeździe mogły wziąć udział delegacje klubów parlamentarnych, przysłał ówczesny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotr Nurowski przysłał swą prośbę, argumentując, że w Katyniu zginęło wielu sportowców. Bardzo wiele było też próśb ze strony organizacji kombatanckich – dodaje.

Reklama
Reklama

– Słowa pana Protasiewicza to nikczemność – mówi „Rz" szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. – Widać, że po tym, gdy prokuratura umorzyła wątek cywilny śledztwa smoleńskiego, politycy Platformy nabrali wiatru w żagle i wracają do taktyki oczerniania śp. Lecha Kaczyńskiego. To typowe odwracanie uwagi od faktu, że zeznania Donalda Tuska w tym śledztwie budzą poważne wątpliwości.

Jak ujawniło Tvn24.pl, premier Tusk zeznał, że o wizycie prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu dowiedział się z mediów. Tymczasem materiał zgromadzony w śledztwie wskazuje na to, że jego współpracownicy wiedzieli o przygotowaniach głowy państwa dużo wcześniej.

– To niemożliwe, by nie poinformowali o tym premiera – mówi Błaszczak.

Politycy PiS uważają, że prokuratura powinna wszcząć śledztwo w sprawie złożenia fałszywych zeznań przez Tuska.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama