- Są tacy lekarze, którzy po pierwszym spojrzeniu na twarz dziecka wiedzą, że zostało poczęte z in vitro. Bo ma dotykową bruzdę, która jest charakterystyczna dla pewnego zespołu wad genetycznych - powiedział w wywiadzie dla "Uważam Rze" Franciszek Longchamps de Berier. Słowa te wywołały medialną burzę wokół księdza.
W odpowiedzi na ten wywiad portal gazeta.pl zamieścił list ojca dziecka poczętego metodą in vitro.
"Taka retoryka to cyniczna, perfidna i prymitywna metoda ataku na środowisko ludzi niepłodnych i wszystkich myślących inaczej niż ks. de Berier.
Od dziś obiecuję księdzu de Berier prymitywne intelektualne naśladownictwo i podzielę się od razu taką refleksją: są tacy księża, którzy po pierwszym spojrzeniu na twarz dziecka chcą praktykować pedofilię.
Żyję nadzieją, że będzie mi dane wziąć udział w debacie, sympozjum czy też zwykłym spotkaniu z ks. de Berier. Bynajmniej nie po to, żeby jako skromny magister wdać się w merytoryczną dyskusję z uzbrojonym w oręż erudycji i elokwencji profesorem.
Chciałbym tylko móc spojrzeć w twarz ks. de Berier i wykrzyczeć: ODPIEPRZ SIĘ OD MOJEGO DZIECKA." - pisze ojciec.
Po ukazaniu się tego listu ks. Longchamps de Berier zamieścił na swojej stronie odpowiedź, w której czytamy:
"Zarzuca mi Pan, że obrażam Pańskie dziecko. Spieszę Pana zapewnić, że Kościół i ja sam z równym szacunkiem podchodzimy do każdego człowieka bez względu na to, czy począł się z gwałtu, z in vitro, czy z naturalnego aktu miłości małżonków. Nie piętnuję również osób dotkniętych bezpłodnością, ale mam prawo uważać, że in vitro jest metodą niegodziwą i chętnie o tym z Panem porozmawiam."
"Dla Pana i innych osób, które w jakikolwiek sposób uczestniczyły w in vitro, Kościół ma Dobrą Nowinę. Jeśli osoby te odczuwają niepokój sumienia i są gotowe spełnić warunki sakramentu pojednania, Kościół czeka z przebaczeniem. Nie ma Pan racji, kiedy pisze, że musi trzymać dzieci z daleka od Kościoła katolickiego. Zarówno Pan, jak i Pańskie dzieci, mają swoje miejsce w Kościele katolickim. Co więcej, bez Was to miejsce pozostaje puste." - kończy Longchamps de Berier.
Dlaczego Ruch Palikota chce usunąć księdza?