Rz: Polska eksportuje coraz więcej żywności. Czy idzie za tym także promocja polskiej kuchni na świecie?
Kurt Scheller:
Polska kuchnia jest znana głównie tam, gdzie mieszka Polonia. Coraz lepiej ją znają na przykład Brytyjczycy, bo pracujący na Wyspach polscy kucharze bardzo skutecznie promują tam polskie potrawy.
Czy Polska w ogóle wywołuje za granicą jakiekolwiek skojarzenia kulinarne?
Pracowałem kiedyś w Ameryce Łacińskiej i tam Polska bardzo dobrze się kojarzyła. Wielu kucharzy promowało tam polską kiełbasę i wszyscy doskonale wiedzieli, że to właśnie polska kiełbasa, a nie niemiecka czy jakaś inna. Podobnie popularna jest ona w USA. Mam książkę kucharską z Luizjany i tam jak wół jest napisane „polish kielbasa". Jest to więc wyrażenie zrozumiałe dla wszystkich. Przyjęła się również nazwa „kabanosy". Jednak żaden inny polski produkt nie może się równać z popularnością waszej kiełbasy.
A polskie pierogi?
Pierogi na świecie kojarzą się przede wszystkim z innymi krajami: jada się włoskie ravioli i rosyjskie pierożki. Jak odwiedziłem Polskę po raz pierwszy w 1974 roku, to znałem wtedy jedną jedyną potrawę z waszej kuchni: polski barszcz. Jadłem go kiedyś w młodości i dobrze pamiętałem, jak smakował. Poprosiłem więc polskiego znajomego, by mi taki typowy polski barszcz przygotował, i bardzo się zdziwiłem, bo dostałem go na zimno. Byłem pewien, że będzie czekał na mnie ciepły posiłek, taki, jaki pamiętałem z młodości.
Był pan szefem kuchni w najlepszych polskich hotelach. Co dziś pan myśli o naszej kuchni?
Pierwsze, co mi się rzuciło w oczy, to że wy sami mało o niej wiecie. Wielu Polaków uważa, że typowym polskim daniem jest bigos czy schabowy, a to nonsens. Kotlety są popularne w wielu krajach, na przykład w Austrii nazywane są sznyclami. Każdy jadł chyba sznycel wiedeński, więc to nie jest typowa polska kuchnia...
A co jest?
To trudne pytanie, bo na polską tradycję kulinarną składa się mnóstwo pomniejszych tradycji, a do tego dochodzą zagraniczne wpływy. Część waszych potraw wywodzi się z tradycji niemieckiej, część ze szwedzkiej, widać też wpływy otomańskie. Mało macie typowych polskich potraw, ale to też jest bardzo ciekawe. Czerpaliście z innych kultur na długo przedtem, nim stało się to modne. Już w kuchni staropolskiej można spotkać różne potrawy popularne ówcześnie we Francji czy w innych krajach.
—rozmawiał Michał Płociński