- Tylko dlatego, że jestem na kontrze wobec mainstreamu, jestem bez przerwy stygmatyzowany jako prawicowiec, nacjonalista, niemal faszysta i antysemita! - mówi w

najnowszym wydaniu Plusa Minusa

Antoni Libera.

Robert Mazurek przypomina w kontekście tych słów, że w czasie wojny rodzice Libery uciekli z getta. Libera zaznacza, że nie ma to teraz znaczenia: - Jeśli się jest przeciw mainstreamowi, to choćby było się żydowskim ortodoksem, i tak zostanie się faszystą oraz antysemitą, bo to nieodłączne atrybuty wroga ludu.

Libera zaznacza również, że nie ma poczucia tożsamości żydowskiej, a polskiej. - Mamy do czynienia z gigantycznym nadużyciem. To samo środowisko, które cały czas mówiło, że tożsamość powinna być przedmiotem wyboru, deklaracji, bo jestem tym, za kogo się uważam, otóż właśnie to samo środowisko próbuje narzucać innym tożsamość żydowską. Pamiętam słynny wywiad w „Gazecie Wyborczej" z Herlingiem-Grudzińskim, któremu przypomniano pochodzenie i żałowano, że nie zajmuje się sprawami żydowskimi - mówi.

Przeczytaj całą rozmowę w najnowszym wydaniu Plus Minus