Reklama

Marczuk: Tusk uderza w podstawy wolności

Od trzech dni, czyli momentu wybuchu afery taśmowej, trwa rządowa propaganda odwracania znaczeń.

Publikacja: 18.06.2014 18:06

Bartosz Marczuk

Bartosz Marczuk

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Dzisiaj mamy  kolejną odsłonę tego ponurego spektaklu. Państwo zamiast oskarżać siebie o niedowład, złe zarządzanie, fatalną jakość urzędników czy złe zabezpieczenie najważniejszych osób w państwie, zaczęło łapankę na dziennikarzy tygodnika Wprost. Tusk stawia na głowie pojęcie odpowiedzialności.

Szef rządu rozpoczął ten orwellowski proces w poniedziałek. Choć każdy, kto ma choć klika klepek w głowie w rozmowie ministra Sienkiewicza i prezesa Belki dostrzega ordynarne dealowanie Polską w celu zagwarantowania sobie korzyści premier wmawia nam, że panowie rozmawiają z troską o państwo. Jeśli najwyżsi urzędnicy w naszym kraju troszczą się o niego tak jak obaj panowie to najlepiej stąd jak najszybciej wyjechać (choć lepiej zacząć działać).

Drugim odwróconym przekazem Tuska jest mowa o tym, że źli są nie ci którzy dealują, łamią standardy, nie dopełniają swoich obowiązków, ale ci, którzy sprawę tę ujawniają. To właśnie odpryskiem tego przesłania jest dzisiejsza wizyta smutnych panów w redakcji Wprost. Nie dajmy sobie wmówić, że jest to standardowa procedura. To zamierzona gra na zastraszenie wolnych mediów, by nie patrzyły władzy zbyt dokładnie na ręce.

Wniosek: rząd Tuska uderza w samo serce obywatelskich wolności jaką jest kontrolna i informacyjna rola mediów.

O co chodzi w aferze taśmowej?

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama