Donald Trump
Sprawca największego trzęsienia ziemi w polityce globalnej. Okazało się, że wyborcy w najważniejszym państwie Zachodu mogą zagrać na nosie establishmentowi i powierzyć władzę człowiekowi-zagadce. Zanim wygrał wybory prezydenckie w USA, a nawet zanim uzyskał nominację republikanów, już wzbudzał we wpływowych środowiskach liberalnych nieporównywalne z nikim zainteresowanie graniczące z przerażeniem. Nadzieja wykluczonych nie tylko w Stanach Zjednoczonych, mimo że on sam jest wzorcowym przedstawicielem znienawidzonych przez nich celebryckich elit, na dodatek otacza się drapieżnymi kapitalistami. Nie przejął jeszcze władzy, a już zdążył naruszyć zasady amerykańskiej polityki wobec Chin, Rosji i Bliskiego Wschodu. Jego słowa w kampanii wyborczej i co gorsza nominacje do administracji wzbudziły obawy o przyszłość NATO i bezpieczeństwa w naszym regionie. Niektórzy uspokajają, że Trump się zmieni, gdy zasiądzie w Białym Domu. Inni przewidują szybki impeachment.