- Nie przyjeżdżajcie do Amatrice, by robić selfie na gruzach. W innym przypadku będę wkurzony - mówił Sergio Pirozzi w rozmowie z programem informacyjnym Tg3.

- Dziś zaskoczyli mnie turyści, których musiałem przegnać, bo robili sobie zdjęcia w ruinach Amatrice - relacjonował Pirozzi.

Pirozzi radzi, aby ci, którzy chcą odwiedzić Amatrice, koncentrowali się na okolicznych górach i pięknu przyrody, która - jak mówi - "jest tu niezwykła". Apeluje też o szacunek okazywany mieszkańcom miasta w miejscu tragedii.

Amatrice zostało zniszczone w czasie trzęsienia ziemi z 24 sierpnia. Pod gruzami zginęło 291 osób. Burmistrz Pirozzi mówił wówczas, że trzy czwarte miasta przestało istnieć.

Późniejsze wstrząsy wtórne zniszczyły kolejne budynki w Amatrice.

Z Pirozzim zgodził się Nicola Zingaretti, prezydent prowincji Lacjum, w której znajduje się Amatrice. "Nie zmieniajcie tragedii w 'ciekawostkę' i pamiątkę (turystyczną" - napisał na Twitterze.

Odbudowa Amatrice ma zająć kilka lat. W marcu w miastu stanęły pierwsze tymczasowe schronienia dla osób, które trzęsienie ziemi pozbawiło dachu nad głową - 25 drewnianych domów postawiono możliwie najbliżej zniszczonego centrum miasta. W Amatrice ma powstać jeszcze 475 takich budynków.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów