Zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek poinformował w czwartek, że podczas ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej stwierdzono nieprawidłowości: są dwa przypadki zamiany ciał, w 9 przypadkach znaleziono części ciał innych osób. W trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego ujawniono fragmenty ciał dwóch innych osób.
- Błędy były, oczekiwałbym wyjaśnień - powiedział Petru, komentując w TVN24 te doniesienia. - Oczekiwałbym od Platformy uderzenia się w piersi, wytłumaczenia - mówił.
Polityk zaznacza jednak, że to PiS eskaluje emocje związane z katastrofą smoleńską. - Uważam, że Jarosław Kaczyński celowo powoduje, organizując te kolejne miesięcznice, wprowadza taki stan, że cały czas rozdrapujemy te rany, a takie permanentne rozdrapywanie ran prowadzi do gangreny. Ja nie wiem, co z tego dobrego dla Polski ma wynikać - powiedział.
- Przecież to wszystko wyłącznie miało na celu doprowadzenie do większych emocji, do podzielenia Polaków, do oskarżeń jednej i drugiej strony - dodał.
- Dlaczego cały czas wrak samolotu jest na terenie Rosji? Przecież obiecywali, że w try miga go ściągną. Nie są w stanie tego zrobić. PiS jest tak samo bałaganiarski jak poprzedni rząd. Można polskie państwo zorganizować znacznie lepiej za te same pieniądze - uważa Petru.
- To, w jakiej formie jak mówił Pasionek o tej wielkiej tragedii, było obrzydliwe. Miałem wrażenie, że ma satysfakcję z tego, co odkrył i przedstawiał to bez jakiejkolwiek empatii. Zauważmy, że to bardzo wielka tragedia. To jest śmierć ludzi. Są te dwa aspekty: po pierwsze ewidentnie zostały popełnione błędy - uważam, że premier Ewa Kopacz powinna je wyjaśnić - ale po drugie mamy permanentny taniec na otwartych grobach smoleńskich - skomentował, zauważając, że "taka wielka tragedia powinna łączyć".