Amerykanie nie stracili poczucia humoru w obliczu nadchodzącego kataklizmu. Na Facebooku powstało wydarzenie, którego twórcy zachęcali uczestników, aby otworzyć ogień do Irmy. "To jest nasz dom, nikt nam go nie odbierze. Dołącz do walki i pokaż Irmie, kto strzela pierwszy!" - napisali.
Udział w wydarzeniu "Strzelaj do Irmy" zadeklarowało 29 tysięcy osób, ponad 50 tysięcy je obserwowało.
Mieszkańcy Florydy dokumentowali swoje przygotowania do akcji.
Choć wydaje się, że twórcy wydarzenia traktowali je jak żart, zainteresowanie było tak duże, że pojawiła się reakcja ze strony policji.
"Nie strzelajcie do Irmy. To nie sprawi, że zawróci, a może się okazać dla was bardzo niebezpieczne" - ostrzegła policja.
Niektóre sklepy, przepraszając za chwilowe niedogodności, wprowadziły zakaz sprzedaży broni i amunicji.
Sam twórca wydarzenia, 22-letni Ryon Edwards, przyznał, że jest ono efektem połączenia stresu i nudy oraz że reakcja na "Strzelaj do Irmy" przerosła jego najśmielsze oczekiwania i wydarzenie wymknęło się spod kontroli.