W poniedziałek Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosi około 16,45 mld zł, z czego 14,9 mld zł przypadło na lata 2022-2023. Jak przekazał szef MON, w latach 2024-2026 ich wartość wyniosła ok. 1,55 mld zł, czyli 9,4 proc. wszystkich donacji. Wcześniej wicepremier zapowiadał, że odtajni dane dotyczące polskiej pomocy wojskowej dla Kijowa.

Do sprawy odniósł się we wtorek w rozmowie z Interią były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP, gen. Leon Komornicki. 

Gen. Komornicki ostrzega: Wchodzimy w grę Zełenskiego

Zdaniem generała Leona Komornickiego „to nie jest poważne podejście”. – My nie jesteśmy państwem poważnym. Urządzamy jakieś polityczne wyliczanki, kto ile dał sprzętu, a w Moskwie i w Kijowie z nas się śmieją. To jest wchodzenie w grę Wołodymyra Zełenskiego – zaznaczył wojskowy. 

Były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP uważa, że Polska powinna rozważniej przekazywać pomoc Ukrainie. – Mamy na Ukrainie opinię państwa-dawcy. Wierchuszka ukraińska uważa, że Polska nie ma nic do gadania i ma nam ten sprzęt po prostu przekazywać. To jest postsowieckie myślenie. Tak nie może być – stwierdził. – My na tym konflikcie zyskujemy tylko czas. Dlatego powinniśmy gromadzić nowoczesny sprzęt i go za darmo nie rozdawać – dodał. 

Czytaj więcej

Miliardy na pomoc Ukrainie. Szef MON ujawnił kwotę polskich donacji

Twardy warunek generała. „Mają z tym skończyć i kropka”

Generał zaznaczył również, że „musimy jako państwo mieć własną strategię”. – Wysyłać tę broń, ale w konkretnym celu, żeby osiągnąć nasze założenia, a nie po to, „żeby Ukraina walczyła”. Jaka jest nasza strategia? Co my chcemy uzyskać na wschodzie, jak dojdzie do zakończenia walk? Nikt tego nie wie – powiedział Leon Komornicki. – Dlatego w tej sprawie polscy politycy powinni być razem, jak monolit. I nie dać się rozgrywać nikomu z zewnątrz, a to co się dzieje obecnie, to jest dziecinada – dodał w rozmowie z Interią.

Wojskowy stwierdził również, że Ukrainie pomagać można jedynie, kiedy kraj ten porzuci kult OUN i UPA. – To jest niedopuszczalne. Niemcy nie budują swojego państwa na narodowym socjalizmie, Włosi na Mussolinim, Portugalczycy na Salazarze, a Hiszpanie na Franco. To, co robią władze Ukrainy, jest niedopuszczalne. Jeżeli chcą jakiejkolwiek pomocy i zaproszenia do świata zachodniego, to mają z tym skończyć i kropka – zaznaczył generał Leon Komornicki. 

Czytaj więcej

Kosiniak-Kamysz odtajnia donacje dla Ukrainy. Będzie kontrola SKW w MON

MON ujawnia liczby. Ile naprawdę kosztowała Polskę pomoc dla Ukrainy?

– Dziś ruszył proces odtajnienia donacji, on potrwa jakiś czas – wtedy będę mógł zaprezentować wszystkie precyzyjne dane, ale już dziś wartościowych danych nie brakuje. Nie robimy tego, bo zostaliśmy na czymś przyłapani, ale dlatego, że jesteśmy dumni z tego, jaka pomoc jest dla Ukrainy realizowana – powiedział w poniedziałek Kosiniak-Kamysz. 

Podczas konferencji prasowej minister obrony pokazał szereg slajdów przedstawiających, jakiego rodzaju wyposażenie oraz amunicja zostały przekazane dla Ukrainy.

Jak wskazał Kosiniak-Kamysz, były to między innymi czołgi T-72, PT-91 i Leopard 2A4; transportery opancerzone i bojowe wozy piechoty Rosomak, BRDM i BWP-1; sprzęt artyleryjski: AHS KRAB, 2S1 Goździk, BM-21, moździerze 120 mm i 60 mm; bezzałogowe statki powietrzne Warmate i FlyEye.

Wśród przekazanego sprzętu znalazły się też samoloty MiG-29; śmigłowce Mi-24; przeciwlotniczy zestaw rakietowy WEGA S-200; wyrzutnie NEWA S-125SC; zestawy przeciwlotnicze ZSU-23-4 (Szyłka) i ZSU-23-2; zestawy OSA wraz z rakietami.

Ukrainie przekazano również rakiety do zestawów KUB; amunicję czołgową; amunicję artyleryjską; amunicję moździerzową; karabinki GROT, PKM, AKMS i SWD oraz wyposażenie osobiste żołnierza.

Jakie środki Polska przekazała Ukrainie?

 - pociski rakietowe PAC-3 do systemu PATRIOT;
- bezpilotowy system "SCAN EAGLE";
- pociski rakietowe; bomby lotnicze;
- przeciwpancerne pociski kierowane;
- pociski od granatników; aparatura, osprzęt i części zamienne do techniki lotniczej i pancernej oraz systemów przeciwlotniczych "NEWA";
- amunicja czołgowa;
- amunicja artyleryjska;
- amunicja moździerzowa;
- wyposażenie indywidualne żołnierza.

Łączny koszt donacji w latach 2022-2023 – jak przekazał Kosiniak-Kamysz – to około 15 mld zł. – Niektórzy próbują przedstawiać, że był to tylko sprzęt postradziecki, nieużywany. Nie ma takiego sprzętu, który jest nieużywany. Nawet czołgi w starszej wersji, T-72, PT-91, wciąż są używane i służą do szkolenia żołnierzy – powiedział Kosiniak-Kamysz, odpowiadając na zarzuty opozycji sugerujące, że rząd PiS przekazywał jedynie stary sprzęt, a nie – co miała rzekomo zrobić obecna koalicja – nowoczesny sprzęt w postaci pocisków do Patriotów. 

Czytaj więcej

Rząd ma ujawnić, co Polska oddała Ukrainie. Rzecznik prezydenta: To nie jest dobra decyzja

Szef MON wśród przekazanych Ukrainie środków od 2024 r. wymienił pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot, bezpilotowy system „Scan Eagle”, pociski rakietowe, bomby lotnicze, przeciwpancerne pociski kierowane, pociski od granatników, aparaturę, osprzęt i części zamienne do techniki lotniczej i pancernej oraz systemów przeciwlotniczych NEWA, a także: amunicję czołgową, artyleryjską i moździerzową oraz wyposażenie indywidualne żołnierza.

Jak podkreślił Kosiniak-Kamysz, podczas gdy łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosi około 16,45 mld zł, 14,9 mld zł przypadło na lata 2022-2023. W latach 2024-2026 ich wartość wyniosła zaś ok. 1,55 mld zł, czyli 9,4 proc. wszystkich donacji.