W Ankarze w środę rozpoczyna się dwudniowy szczyt NATO. Według nieoficjalnych doniesień, w deklaracji końcowej szczytu Rosja ma być nazwana długoterminowym zagrożeniem dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego, inaczej niż w opublikowanej w grudniu 2025 r. Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA.

– Tę różnicę widać gołym okiem. W strategii amerykańskiej Europa wpisana jest jako rozmemłana, tracąca na znaczeniu – skomentował we wtorek w rozmowie TOK FM gen. Roman Polko, były dowódca GROM-u i były p.o. szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Dodał, że w amerykańskim dokumencie jest mowa o Rosji jako o kraju, z którym należy powrócić do normalnych kontaktów.

Czytaj więcej

Donald Trump jedzie na szczyt NATO z prezentem dla Turcji. Zmieni swoją decyzję sprzed lat

Gen. Roman Polko krytykuje prezydenta USA. „Jak rozkapryszone dziecko”

– Dobrze, że Donald Trump przekonał się albo jego otoczenie go przekonało, że Rosja wcale taka przewidywalna czy taka dobra, pokojowa nie jest, bo Rosja atakuje w sposób barbarzyński, Putin jest zbrodniarzem wojennym – powiedział Polko. – Myślę, że najbardziej przekonało go przejęcie inicjatywy przez Ukrainę na polu walki, bo Donald Trump jak rozkapryszone dziecko zawsze przyłącza się do obozu zwycięzców – mówił o prezydencie USA generał.

Przekonywał, iż kiedy Trump widział, że Ukraina przegrywa wojnę i straciła inicjatywę, to „czerwony dywan rozwijał przed Putinem”. – Teraz, kiedy widzi, że jednak Ukraina nie jest skazana na klęskę, mówi trochę inaczej, i trzeba tego pilnować, trzeba przetrwać tę kadencję Donalda Trumpa, który codziennie budzi się z innym pomysłem, który bardzo często zachowuje się jak rozkapryszone dziecko – stwierdził gen. Polko. Wyraził nadzieję, że szczyt w Ankarze pokaże solidarność i spójność NATO oraz będzie sygnałem dla Władimira Putina, że „Sojusz jest razem”.

Kraje należące do NATO

Kraje należące do NATO

Foto: PAP

Prowokacja zbrojna na terenie Polski? Gen. Roman Polko: Rosji nie stać na pełnoskalową agresję

Ostatnio za sprawą m.in. publikacji brytyjskiego dziennika „The Telegraph” w przestrzeni publicznej w Polsce pojawił się temat zagrożenia ze strony Rosji i tego, że Moskwa może planować prowokację zbrojną w państwach bałtyckich lub w Polsce, by przetestować NATO. – Przygotowujemy się do różnych sytuacji, jesteśmy świadomi zagrożeń – mówił pytany o sprawę premier Donald Tusk.

W TOK FM gen. Roman Polko był pytany, czy wobec pewnych sukcesów Ukrainy na froncie Rosja może posunąć się do prowokacji wobec któregoś z państw NATO. – Putin jest niebezpieczny, tak jak niebezpieczni są terroryści – odparł generał. – Nie stać w tej chwili Rosji na jakąś pełnoskalową agresję. Byłoby to wbrew zdrowemu rozsądkowi, żeby w jakikolwiek sposób prowokował czy atakował sojusz NATO, ale Putin nie zawsze działa zgodnie ze zdrowym rozsądkiem – dodał.

Czytaj więcej

Brytyjski dziennik powołuje się na Onet i ostrzega przed rosyjską prowokacją. Tusk komentuje

Według niego, Władimir Putin „tak naprawdę stara się przetrwać”. – To człowiek, który rozpętał wojnę i on tej wojny nie zakończy, ponieważ kiedy skończy się wojna to i Putin będzie skończony – powiedział były p.o. szefa BBN. Mówił, że prowokacje Rosji wobec NATO są możliwe, „jeżeli Putin skalkuluje, że opłaca mu się to, bo przekona to rosyjskie społeczeństwo, które może mu się zbuntować, że Rosja jest w stanie wyższego zagrożenia, w stanie wojny z NATO i on jako ten mąż opatrznościowy musiał podjąć takie działania, aby bronić suwerenności własnego kraju, aby bronić pozycji Rosji na arenie międzynarodowej”.

Gen. Polko: Najbardziej sensownym działaniem jest wspieranie Ukrainy

W kontekście szczytu NATO były dowódca GROM-u był też w TOK FM pytany o możliwość zobowiązania się państw członkowskich do przekazania Ukrainie pomocy wojskowej w wysokości ok. 70 mld euro (300 mld zł) rocznie. Wojskowy odparł, że to Rosja „rozpoczęła taki wyścig zbrojeń”. – Najbardziej sensownym działaniem jest wspieranie tych, którzy tę Rosję w tej chwili powstrzymują, czyli Ukrainy, bo opłaca się ponosić nawet całkiem spore koszty, pilnując oczywiście, żeby te pieniądze nie trafiały w ręce ludzi, którzy kradną, którzy chcą się wzbogacić na wojnie – przekonywał.

Czytaj więcej

Polska oddała Ukrainie pociski Patriot. „W razie zagrożenia dostaniemy 10 razy więcej”

– Mam nadzieję, że szczyt NATO w kwestii wspierania Ukrainy pozwoli mówić jednym głosem. Nie chciałbym, żeby miejsce Orbána zajął ktoś z Polski (chodzi o sprzeciw byłego już premiera Węgier wobec bezwarunkowego udzielania Kijowowi wsparcia – red.), bo Polska jest krajem, któremu najbardziej powinno zależeć na tym, żeby Ukraina miała czym się bronić i żeby wygrała wojnę, czyli powstrzymała Rosja, bo w przeciwnym wypadku my będziemy musieli bezpośrednio się z Rosjanami mierzyć – mówił we wtorek gen. Polko.

Szef MON przedstawił część szczegółów dotyczących pomocy Polski dla Ukrainy. Gen. Polko: Nikt nie ujawnia takich danych

W wywiadzie były dowódca GROM-u skrytykował też publikowanie informacji o rodzajach i koszcie sprzętu, jaki Polska w latach 2022-2026 przekazała Ukrainie. Ocenił, że to „odwalanie roboty za rosyjski wywiad”. – Czy my naprawdę chcemy, żeby Rosja dokładnie wiedziała, jakie mamy stany magazynowe sprzętu, uzbrojenia, czy jakie stany magazynowe sprzętu, uzbrojenia, jakie deficyty i potrzeby ma strona ukraińska, która składa u nas to zapotrzebowanie? – pytał w TOK FM.

Czytaj więcej

Miliardy na pomoc Ukrainie. Szef MON ujawnił kwotę polskich donacji

– Rosja nie ujawnia takich danych, nikt nie ujawnia takich danych. Uważam, że ujawnianie tego, aby prowadzić jakieś wewnętrzne partyjne rozgrywki jest zasadniczym błędem. Nie powinno to mieć miejsca, tak jak oczywiście nie powinno być miejsca kwestionowanie jakiejkolwiek pomocy dla Ukrainy – mówił generał.