Warto było być rynkowym optymistą. Po słabszym styczniu luty przyniósł bowiem wzrost cen wielu ryzykownych aktywów. Chociaż pierwsze dni marca stoją pod znakiem korekty, to eksperci, którzy biorą udział w typowaniu portfeli foreksowych, wierzą, że ten miesiąc również może stać pod znakiem większego apetytu na ryzyko.
Złoty faworytem
O ile w lutym widzieliśmy wyraźny ruch w górę na giełdach, o tyle dość spokojnie było na rynku walutowym. Niewielkie zmiany notował przede wszystkim dolar i główna para EUR/USD. Większość ekspertów nadal omija tę parę i woli się skupić na innych aktywach. Dużym powodzeniem cieszy się złoty, który zdaniem typujących powinien pozostać mocny.
Czytaj więcej
Odcięty od dolara i euro Kreml forsuje wśród członków grupy BRICS ideę „wygodnego systemu płatności rozliczeniowych z udziałem walut cyfrowych”. Na...
– Na rynku złotego większość pozytywnych wiadomości została już zdyskontowana, jednak przy wysokiej akceptacji dla ryzyka, która powinna być nadal obecna na światowych rynkach w marcu, spekulacyjne szanse na przebicie dołka 4,29 nadal istnieją – uważa Łukasz Wardyn z CMC Markets.
– Złotego wspierają zarówno czynniki krajowe, jak i wysoki popyt na ryzyko na rynkach międzynarodowych – wtóruje Rafał Sadoch z BM mBanku. W złotego, tyle że w zestawieniu z węgierskim forintem, wierzy też Andrzej Kiedrowicz z PKO BP.
– Szybszy napływ środków unijnych na polski KPO oraz neutralna postawa RPP premiuje złotego wśród walut naszego regionu kosztem forinta znajdującego się pod presją mocnych obniżek stóp procentowych przez węgierski bank centralny – uważa Kiedrowicz.
Czas metali
Marzec, a pierwsze dni miesiąca zdają się to potwierdzać, na rynku surowców i towarów ma z kolei należeć do metali szlachetnych. Eksperci wierzą zarówno w złoto, jak i srebro, ale także pallad. – Inwestorzy mogą cieplej spojrzeć na złoto, jeżeli dolar będzie słaby. Znaczenie może mieć też ryzyko geopolityczne – mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
Czytaj więcej
Wtorek nie przyniósł przełomu na rynku walutowym. Złoty oscyluje wciąż na dobrze znanych poziomach.
– Perspektywa obniżek stóp przez Fed, obrona psychologicznego poziomu 2000 USD/oz oraz utrzymująca się niepewność geopolityczna powinny nadal wspierać zachowanie złota – wtóruje mu Łukasz Wójcik z BM Pekao.
Wśród typujących nie brakuje też wskazań na srebro, które zazwyczaj charakteryzuje się większą zmiennością niż złoto. I w tym przypadku wiara we wzrost jest bardzo mocna. W przypadku niektórych osób poparta jest analizą techniczną.
– Srebro konsolidowało się przy około 22,5 USD/oz, czyli dolnym ograniczeniu ruchu bocznego z ostatniego roku. Może to być związane zarówno z rosnącymi rentownościami obligacji skarbowych na świecie (niekorzystna sytuacja dla metali szlachetnych), jak i gorszymi wynikami przemysłu. W dłuższym terminie spodziewalibyśmy się odwrócenia obu opisanych tendencji, co sprzyjałoby obronie wsparcia. Wraz z poprawiającymi się wskazaniami RSI albo MACD może to sugerować odbicie przynajmniej w kierunku 24,5 USD/oz – wskazuje Michał Krajczewski, analityk BM BNP Paribas Bank Polska.
Słońce ma jednak zaświecić też nad palladem, który w ostatnich miesiącach rozczarowywał. – Pallad spadł w lutym do poziomu najniższego od 2018 r. Słabość palladu to pokłosie między innymi słabego popytu i jednocześnie wskazanie, że branża aut spalinowych jest w kryzysie. W krótkim terminie widzę odreagowanie ceny. Lekkie odbicie już nastąpiło w II połowie lutego, jednak potencjał wzrostu jest zdecydowanie większy, patrząc na skalę wyprzedaży z ostatnich kilkudziesięciu miesięcy – uważa Łukasz Zembik z Oanda TMS Brokers.
Eksperci wykazują także zainteresowanie gazem ziemnym. Ci, którzy w lutym postawili na wzrost jego cen, mocno jednak ucierpieli. Od pewnego czasu widać zaś odbicie w górę notowań i nie brakuje głosów, że ruch ten może mieć jeszcze większy zasięg.
Czytaj więcej
Cena złota zbliżyła się do rekordowo wysokiego poziomu. W ciągu ostatnich czterech sesji wzrosła aż o 100 dolarów. Czy może ona wzrosnąć jeszcze ba...
Atrakcyjne akcje z GPW
O ile luty na rynku surowców i towarów był burzliwy, o tyle na rynku akcji kierunek był w zasadzie jeden: wzrostowy. Eksperci wierzą, że w marcu ten trend zostanie podtrzymany, w szczególności jeśli chodzi o rynek polski. Dotyczy to dużych i małych spółek.
– Korekta z końcówki lutego sprowadziła notowania WIG20 w pobliże szczytów z grudnia ubiegłego roku, ale struktura trendu wzrostowego nie została zachwiana. Wznowieniu zwyżki powinno sprzyjać korzystne dla rynków wschodzących odliczanie do cięć Fedu i EBC – uważa Bartosz Sawicki, analityk firmy Cinkciarz.pl.
– Większość indeksów znajduje się w okolicach historycznych szczytów, ale polski rynek, a w szczególności małe spółki, wciąż wydaje się tani. Dodatkowo dobre informacje związane ze środkami z UE powinny wspierać dalsze zwyżki na nieco szerszym rynku – podkreśla Michał Stajniak z firmy XTB.
O ile eksperci wierzą w polski rynek, o tyle zupełnie inne zdanie mają o rynku niemieckim. Ten, mimo że ostatnio też prezentował się bardzo dobrze, a DAX ustanowił nawet nowy historyczny szczyt, nie przekonuje ekspertów.
Czytaj więcej
Złoto w dalszym ciągu przyciąga uwagę inwestorów w Polsce. Swoje oszczędności lokuje w nie aż 13 proc. Polaków, a w grupie wiekowej 18-24 lata - aż...
– Po dobrym początku roku, gdy niemiecka giełda rosła wbrew całej serii rozczarowujących danych makroekonomicznych z tamtejszej gospodarki, w marcu rośnie ryzyko realizacji zysków, które może przedłużyć się nawet na kolejny miesiąc. Sama korekta nie powinna być jednak przesadnie głęboka, w dalszym ciągu bowiem kontynuacja hossy w dalszej części 2024 r. pozostaje scenariuszem bazowym – uważa Marcin Kiepas z firmy Tickmill.
– Poziomy wycen na europejskim rynku, biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą, wydają się wymagające. W związku z tym korekta wzrostu z ostatnich czterech miesięcy wydaje się być istotna, mając zwłaszcza na uwadze wyzwania konkurencyjne dla części niemieckich przedsiębiorstw – uważa Mateusz Namysł.