Fundacja Przestrzeń dla Edukacji ma prawo poznać autorów podstawy programowej. Tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie może się zasłaniać ani ochroną ich życia prywatnego, ani ochroną ich danych osobowych.

O ile nazwiska prowadzących pracę zespołów podstaw programowych MEN ogłosiło już pod koniec października ubiegłego roku, o tyle dane ich współpracowników są tajne. Fundacja Przestrzeń dla Edukacji złożyła wniosek do MEN o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej nazwisk ekspertów zajmujących się tworzeniem podstaw programowych. MEN odmówiło.

Według ministerstwa eksperci pracujący przy nowej podstawie programowej nie pełnią funkcji publicznych, ponieważ resort Anny Zalewskiej zawarł z nimi jedynie umowy cywilnoprawne, na podstawie których przygotowali części nowej podstawy. Decyzję o odmowie udostępnienia danych podjęto ze względu na ochronę ich prywatności. Zawierając umowę, osoby te nie występowały jako przedsiębiorcy. Powoływano się też na ochronę danych osobowych.

WSA w Warszawie uznał, że przedstawiciele MEN nie mają racji, i uchylił decyzję o odmowie udostępnienia informacji publicznej. W rozpatrywanej sprawie nie może być bowiem mowy o ochronie prywatności. Autorzy podstaw programowych działali bowiem w sferze publicznej – podpisali umowy z MEN i otrzymali za to publiczne pieniądze. A prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu w zakresie udostępnienia danych osobowych, ale nie jeśli chodzi o informację o osobach pełniących funkcje publiczne lub mających związek z pełnieniem tych funkcji.

– Sąd uznał, że eksperci ci mieli bardzo istotny związek z pełnieniem funkcji publicznych. Zgodnie z dominującym orzecznictwem sądów osoba publiczna to nie tylko urzędnik. Jest to zapewne związane z dość dużą prywatyzacją usług publicznych. Dane wszystkich, którzy wykonują zadania publiczne na podstawie umowy i za wynagrodzeniem ze środków publicznych, nie podlegają ochronie i powinny być udostępniane – komentuje Krzysztof Izdebski, dyrektor programowym fundacji ePaństwo.

– Sędziowie podkreślali, że realizacja takich zleceń powinna być dla ekspertów wręcz powodem do dumy – mówi Iga Kazimierczyk, prezeska fundacji Przestrzeń dla Edukacji.

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. MEN nie wyklucza złożenia skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Najpierw musi się jednak zapoznać z pisemnym uzasadnieniem wyroku WSA.

Podstawa programowa jest uregulowana rozporządzeniem ministra edukacji narodowej. Określa, co uczeń powinien umieć z danego przedmiotu na danym etapie edukacji. Nauczyciel ma obowiązek omówienia z uczniami wszystkich treści zawartych w podstawie, zgodne z nią muszą być programy nauczania i podręczniki.

sygnatura akt: sygn. II SA/Wa 735/17