Procedura uzupełniania rejestru wyborców umożliwia nadużycia

Przewidziana w kodeksie procedura uzupełniania rejestru wyborców umożliwia nadużycia.

Publikacja: 09.12.2014 19:36

Procedura uzupełniania rejestru wyborców umożliwia nadużycia

Foto: Fotorzepa, Robert Wójcik

W małych gminach o wygranych lub przegranych wyborach decydować mogą pojedyncze głosy. To powoduje, że niektórzy kandydaci nadużywają przepisów kodeksu wyborczego i dopisują do rejestru wyborców osoby, które na stałe na terenie gminy nie zamieszkują, ale tylko pracują lub mają rodziny.

Praktykę tę stosują głównie ubiegający się o reelekcję wójtowie (burmistrzowie), to oni bowiem, zgodnie z art. 20 kodeksu wyborczego, wydają decyzję administracyjną o wpisaniu osoby niemającej stałego zameldowania w danej gminie do rejestru wyborców.

Taka decyzja jest wydawana na wniosek wyborcy, który deklaruje, że jest stałym mieszkańcem gminy i wskaże adres, pod którym mieszka.

Z urzędu do rejestru wyborców wpisywane są osoby zameldowane. Zniesienie obowiązku meldunkowego może zatem problem pogłębić.

Czy to przestępstwo

W ocenie Tomasza Gąsiora z Krajowego Biura Wyborczego w takich sytuacjach można mówić o popełnieniu przestępstwa.

– Zgodnie bowiem z art. 248 § 2 kodeksu karnego kto w związku z wyborami do Sejmu, do Senatu, prezydenta RP czy też wyborami organów samorządu terytorialnego używa podstępu celem nieprawidłowego sporządzenia listy głosujących lub innych dokumentów wyborczych, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech – mówi Tomasz Gąsior. – Jednak ocena, czy w konkretnej sytuacji doszło do popełnienia przestępstwa, zawsze należy do właściwych organów ścigania (policja, prokuratura) oraz sądów.

Naginanie przepisów

Natomiast w ocenie Mariusza Filipka, radcy prawnego z Kancelarii Prawnej Filipek & Kamiński, w omawianej sytuacji trzeba raczej mówić o naginaniu przepisów, na co konstrukcja kodeksu wyborczego, niestety, pozwala.

– W mojej ocenie nie należy w takich wypadkach mówić od razu o przestępstwie czy nadużyciu wyborczym – mówi Mariusz Filipek. – Oczywiście, o ile wydający decyzję o dopisaniu do rejestru wyborców wójt działał zgodnie z kodeksem wyborczym. To znaczy dochowano całej procedury uzupełniania rejestru, która przecież nakazuje sprawdzić w toku postępowania, czy wniosek o dopisanie do rejestru wyborców odpowiada prawdzie – zastrzega.

Rozwikłania sprawy nie ułatwia również przewidziana w kodeksie procedura odwoławcza od decyzji w sprawie dopisania do rejestru wyborców. Tych nie rozstrzygają bowiem sądy administracyjne, a z woli ustawodawcy sądy powszechne.

Błędów w kodeksie ciąg dalszy

Niepotrzebne mieszanie w głowach

Przepisy kodeksu wyborczego w sposób niejednolity regulują kwestie związane z wnoszeniem protestów wyborczych. O ile bowiem w wyborach samorządowych obowiązuje termin 14-dniowy, liczony od dnia głosowania, o tyle np. w wyborach do Sejmu i Senatu termin ten wynosi siedem dni, liczonych od dnia oficjalnego ogłoszenia wyników wyborów. Na tym jednak nie koniec. Protesty wyborcze (w wyborach samorządowych) wysłane w ostatnim dniu 14-dniowego terminu, które dotrą do sądu dnia następnego, pozostaną bez rozpatrzenia jako wniesione po terminie. W wyborach parlamentarnych zasada ta nie obowiązuje. Ustawodawca wyraźnie bowiem przewidział, że nadanie protestu w tym terminie (np. na poczcie) sprawia, że jest on zachowany, nawet gdy przesyłka dotrze do sądu później, np. po upływie dziesięciu, a nawet 14 dni od ogłoszenia wyników wyborów.

Sądy i trybunały
Sędzia Piebiak może stracić immunitet. Oskarża go były lider KOD
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Konsumenci
Frankowicze mają nowy sposób na banki. Donoszą do prokuratury
Podatki
Ryczałtowcy chcą dzielić biznes, by obniżyć składkę zdrowotną
Praca, Emerytury i renty
Będzie dodatkowa waloryzacja emerytur i rent. Rząd odsłania karty
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Nieruchomości
Mieszkania społeczne. Koniec wyodrębniania na własność