Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest realne tempo wymiany liczników i którzy operatorzy przodują w modernizacji sieci.
- W jaki sposób inteligentne liczniki wpłyną na rozliczenia i oferty sprzedaży prądu.
- Jakie korzyści technologia ta przyniesie prosumentom oraz właścicielom pomp ciepła i aut elektrycznych.
- Z jakimi wyzwaniami mierzy się rynek w kontekście dostępności urządzeń i cyberbezpieczeństwa.
- Jakie kontrowersje wokół prywatności budzi zbieranie szczegółowych danych o zużyciu energii.
Według Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej 1 lipca 2026 r. w Polsce było niemal 19,5 mln szt. liczników energii elektrycznej, z czego prawie 11 mln szt. stanowiły liczniki zdalnego odczytu, co stanowi ok. 56 proc. ich ogólnej liczby (według danych URE trzy lata wcześniej było to ok. 15 proc.). Zebraliśmy dane od spółek dystrybucyjnych, które potwierdzają, że wymiana urządzeń znacząco przyspieszyła. Jeszcze w tym roku w północnej Polsce będą się znajdować wyłącznie nowoczesne liczniki.
Tempo wymiany liczników przyspieszyło
Przypomnijmy, że prawo energetyczne nakłada na spółki energetyczne obowiązek wymiany do 31 grudnia 2028 r. 80 proc. liczników na urządzenia zdalnego odczytu. Czas na wymianę wszystkich liczników na nowoczesne mija 4 lipca 2031 r.
– Poziom wymiany tradycyjnych liczników na liczniki zdalnego odczytu osiągnął blisko 99 proc., co plasuje spółkę w gronie liderów tego procesu w Polsce – informuje nas Energa Operator (spółka z Grupy Energa). Zgodnie z przyjętym harmonogramem firma planuje osiągnąć 100 proc. wyposażenia odbiorców w liczniki zdalnego odczytu w trzecim kwartale 2026 r.
Czytaj więcej
Magazyny energii będzie można instalować nawet na balkonach w blokach. Rząd wypełnia lukę w przepisach, ale branża ostrzega, że rygorystyczne wymag...
U klientów Tauronu Dystrybucji znajduje się 3,4 mln nowoczesnych liczników (56 proc. wszystkich liczników). W 2025 r. spółka zainstalowała ponad milion liczników, co było największym przyrostem w Polsce. Podobne tempo utrzymane jest również w tym roku – w I półroczu 2026 r. zamontowano kolejne 530 tys. urządzeń.
W przypadku PGE Dystrybucja na 1 lipca 2026 r. zainstalowanych było blisko 3,1 mln szt. (56 proc. wszystkich) LZO, na ok. 5,85 mln wszystkich klientów, co stanowi 52,45 proc. Jeśli chodzi o Eneę, to poziom instalacji liczników zdalnego odczytu w Enei Operator wynosi 35 proc., a liczba zabudowanych liczników przekroczyła 1 mln. Z kolei działający w Warszawie Stoen Operator na koniec 2026 r. planuje osiągnąć poziom 62 proc. zainstalowanych liczników zdalnego odczytu, co odpowiada ok. 720 tysiącom zamontowanych urządzeń.
Co zmienią nowe liczniki?
Jak tłumaczą operatorzy, dzięki nowym licznikom dane mogą być przekazywane do operatora automatycznie i ogranicza to potrzebę odczytu przez inkasenta oraz szacowania zużycia.
– Klient może analizować zużycie w krótszych przedziałach czasu, łatwiej zobaczyć, kiedy zużywa najwięcej energii i ocenić efekty działań oszczędnościowych – tłumaczy PTPIREE. Nowe liczniki są instalowane od lat u prosumentów, a więc właścicieli domowej fotowoltaiki. – LZO pozwala rozliczać energię według zużycia w poszczególnych okresach, dzięki temu klient może przesuwać część zużycia, np. ładowanie samochodu, grzanie wody czy pracę pompy ciepła, na godziny z niższą ceną – tłumaczy stowarzyszenie operatorów. Oznacza to, że większa część rozliczeń może bazować na rzeczywistych danych pomiarowych zamiast prognoz, a klient może łatwiej porównać rachunek z własnym profilem zużycia.
W przypadku posiadaczy domowych OZE możliwe jest rejestrowanie energii pobranej i oddanej do sieci, a dane pozwalają lepiej ocenić autokonsumpcję i wykorzystanie fotowoltaiki. – Największa zmiana pojawia się, gdy dane z LZO połączymy z urządzeniami klienta. Wtedy można np. sterować ładowaniem elektryków, pompą ciepła lub magazynem energii w zależności od ceny i profilu zużycia – wskazuje PTPIREE.
Czytaj więcej
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) zapowiedział sfinansowanie zakupu i montażu prawie 5 mln inteligentnych liczników...
Dla sprzedawcy oznacza to z kolei przejście od masowych ofert do coraz bardziej elastycznych produktów sprzedaży prądu. – Tu widzimy największą zmianę. W przyszłości znaczenie będzie miało nie tylko to, ile energii klient zużywa, ale także kiedy ją zużywa. Dzięki temu możemy lepiej dopasowywać ofertę, skuteczniej prognozować zapotrzebowanie i efektywniej kontraktować energię – wskazuje Enea.
Dostępność liczników
Spółki przekonują, że przetargi na dostawy liczników trwają bez zakłóceń. W Tauronie Dystrybucji trwają dwa postępowania zakupowe dot. LZO z dostawami planowanymi na 2027 r. Spółka planuje kolejne przetargi "w sposób zapewniający dostępność aparatury pomiarowej na potrzeby wymian w kolejnych latach".
Z kolei Enea Operator przeprowadziła przetarg w trybie partnerstwa innowacyjnego, wybierając sprawdzonych na rynku europejskim dostawców liczników. Na etapie fazy badań i rozwoju prototypy liczników każdego z producentów były badane pod kątem cyberbezpieczeństwa i dopiero po ich spełnieniu, licznik przechodził do dalszej fazy odbiorowej. – Postępowanie przetargowe objęło swoim zakresem wszystkich odbiorców Enei Operator (2,8 mln), w związku z czym nie planuje się przeprowadzania kolejnych postępowań przetargowych – kończy spółka.
Warto zwrócić uwagę także na dane o bezpieczeństwie. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski przekazał niedawno Ministerstwu Energii uwagi do projektu zmieniającego rozporządzenie w sprawie systemu pomiarowego. Przy okazji pojawiły się zastrzeżenia dot. objętości zbieranych danych przez liczniki zdalnego odczytu. Według projektu urządzenia miałyby rejestrować wybrane parametry elektryczne nie rzadziej niż co sekundę. Mogłoby to oznaczać pozyskiwanie bardzo szczegółowych informacji o sposobie korzystania z energii w gospodarstwach domowych.