„Roboty traktowane są lepiej”. Pracownicy Amazona mówią czemu strajkują

Brytyjski Amazon musi zmierzyć się z pierwszym strajkiem. „Śmieszna” podwyżka to niejedyny powód buntu pracowników.

Publikacja: 25.01.2023 16:32

Strajk w brytyjskim oddziale koncernu Amazon

Strajk w brytyjskim oddziale koncernu Amazon

Foto: Bloomberg

W środę 25 stycznia rozpoczął się pierwszy strajk w brytyjskim oddziale koncernu Amazon. Około 300 pracowników magazynu Amazona w Coventry porzuciło pracę z powodu „śmiesznej” podwyżki oraz warunków pracy. Amazon próbował powstrzymać strajk dając pracownikom podwyżkę o 50 pensów, do 10,5 funta za godzinę.

Czytaj więcej

„Strajkdziernik” uderza w USA. Ponad 100 tysięcy ludzi zapowiada strajk

Pracownicy krytykują również Amazona za warunki pracy, stały monitoring i strofowanie za „czas bezczynności”. Krytyka „bezczynności” wchodzi w rachubę nawet wtedy, gdy pracownik udaje się do toalety. W efekcie, pracownicy koncernu twierdzą, w rozmowie z BBC, że „roboty są traktowane lepiej”.

Zasadniczo pracownicy rozliczani są w magazynie ze skanowania produktów wysyłanych do centrów realizacji w celu wysyłki do konsumentów. Jednak czasem muszą również obsługiwać rozładunek palet czy skrzyń. I wtedy mogą się pojawić problemy związane z podsumowywaniem wydajności.

- Kiedy pojawiają problemy z paletą lub skrzynią, to ten czas jest naliczany. Może się to z różnych przyczyn wydłużyć do 30 minut. I szefowie przyjdą i będą pytać o tym, czemu niczego się nie robił przez 30 minut – powiedział BBC Darren Westwood, jeden z pracowników i członków związku zawodowego GMB.

Amazon uważa z kolei, że ma system „rozpoznający doskonałą wydajność” a także „zachęca również do coachingu, by pomagać pracownikom, którzy nie osiągają celów wydajnościowych w ich poprawie”. Sama wydajność ma być mierzona tylko wtedy, gdy pracownik jest na stanowisku i jest zalogowany. Zaś wylogować się pracownik „może w dowolnym momencie”.

Czytaj więcej

Amazon więcej płaci pracownikom w Niemczech

Warunki pracy to jeden z powodów strajku. Jednak głównym jego powodem jest podwyżka, którą Amazon dał pracownikom, podnosząc płace o 50 pensów za godzinę. Dla pracowników okazało się to „obrazą”. Szczególnie dla tych, którzy pracują w magazynie długo i pracowali w czasie szczytu pandemii Covid-19.

Rzecznik Amazona twierdzi, że koncern jest dumny ze swoich „konkurencyjnych” stawek płac. Obecnie wynoszą one (po podwyżkach) 11,45 funta za godzinę w Londynie oraz południowym wschodzie Anglii i 10,5 funta w pozostałych częściach Wielkiej Brytanii. Minimalne wynagrodzenie określone przepisami wynosi w Wielkiej Brytanii 9,5 funta za godzinę (dla osób powyżej 23 roku życia). Strajkujący domagają się podwyżki do 15 funtów za godzinę.

Związkowcy argumentując za podwyżką, wskazują nie tylko na warunki pracy i wysokie wymagania wydajności, ale także na to, że Amazon jest koncernem, który bardzo skorzystał na pandemii i zmianach w zachowaniach konsumentów z niej wynikających. W latach 2019-20 zyski koncernu podwoiły się do 21,3 mld dolarów, a w 2021 wzrosły do 33,3 mld. Wzrost zysków Amazona przełożył się na wzrost fortuny Jeffa Bezosa, który mając majątek wart ponad 100 mld dolarów może pozwolić sobie na latanie w kosmos.

Czytaj więcej

Bernie Sanders: Płać lepiej swoim pracownikom. Warren Buffett: To nie jest moja praca

- Nie chcemy jego łodzi czy rakiet. Chcemy tylko móc żyć. Chcemy móc zapłacić rachunki. To wszystko o co prosimy – mówił Westwood.

Amazon poinformował, że w strajk zaangażowany jest ułamek jego brytyjskich pracowników. Jednak związkowcy są zadowoleni z liczby uczestniczących w strajku, gdyż, jak twierdzą, Amazon aktywnie nie uznaje związków, a członkowie GMB są w tej chwili już w większości placówek Amazona.

Amazon walczy ze związkami nie tylko w Wielkiej Brytanii. W USA, w stanie Nowy Jork, ponad połowa pracowników magazynu w Staten Island przegłosowała uzwiązkowienie, ale Amazon zamierza odwołać się od decyzji o uznaniu tego związku zawodowego.

W Polsce z kolei podłódzki magazyn Amazona stał się 20 stycznia miejscem interwencji posłów Lewicy z Razem. Adrian Zandberg i Marcelina Zawisza próbowali, w ramach interwencji poselskiej, wyjaśnić powodu utrudniania referendum strajkowego na terenie zakładu pracy. Amazon tłumaczył, że blokuje głosowanie, bo – „przedłużające się referendum budzi nasze obawy co do zasadności tego działania, o czym wielokrotnie informowano związek zawodowy".

W środę 25 stycznia rozpoczął się pierwszy strajk w brytyjskim oddziale koncernu Amazon. Około 300 pracowników magazynu Amazona w Coventry porzuciło pracę z powodu „śmiesznej” podwyżki oraz warunków pracy. Amazon próbował powstrzymać strajk dając pracownikom podwyżkę o 50 pensów, do 10,5 funta za godzinę.

Pracownicy krytykują również Amazona za warunki pracy, stały monitoring i strofowanie za „czas bezczynności”. Krytyka „bezczynności” wchodzi w rachubę nawet wtedy, gdy pracownik udaje się do toalety. W efekcie, pracownicy koncernu twierdzą, w rozmowie z BBC, że „roboty są traktowane lepiej”.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Usługi
Po 196 latach Royal Mail rezygnuje z własnych pociągów pocztowych
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Usługi
Zmiany kadrowe we władzach Poczty Polskiej. Trudna sytuacja finansowa giganta
Usługi
Ile Niemcy zarobią na Euro 2024? Ekonomiści podają konkretną sumę
Usługi
Polacy nie chcą rezygnować z usług pocztowych
Usługi
Sektor usług biznesowych stawia na transformację z AI