O nowych pomysłach na rozwój rynku usług prawnych dyskutowali radcowie prawni na międzynarodowej konferencji zorganizowanej we wtorek przez komisję zagraniczną Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie.
Gość konferencji, brytyjska adwokat Cherie Blair stwierdziła, że na usługi prawników wysokiej klasy nadal będzie popyt. – Musimy jednak w rozwiązywaniu problemów naszych klientów stosować nowe, kompleksowe podejście. Często sama znajomość prawa nie wystarcza, trzeba współpracować z ekspertami z innych dziedzin wiedzy – stwierdziła Blair.
Nawiązała tym samym do popularnej w ostatnich latach tezy innego brytyjskiego prawnika Richarda Susskinda, jakoby nadszedł „koniec świata prawników". Według tej teorii większość problemów prawnych da się rozwiązać za pomocą wyszukiwarki internetowej i gotowych recept z sieci.
– Tak nie będzie, jeśli będziemy kreatywni. Trzeba czasem wyjść z prawniczego schematu i jeśli to konieczne, doradzać pozasądowe rozwiązanie problemu – przekonywała Blair (prywatnie żona byłego premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira).
Poruszyła też kwestię finansowania usług prawniczych, zwłaszcza w przypadkach, w których procesują się osoby niezamożne. Według niej sposobem na zgromadzenie takich funduszy może być crowdfunding, czyli publiczna zbiórka pieniędzy z użyciem internetu.
Cherie Blair przyznała, że w jej praktyce zawodowej zdarzył się już taki przypadek. – Reprezentowałam 750 ludzi, procesujących się z wielką firmą kosmetyczną, która zwolniła ich z pracy. Za pomocą crowdfundingu zebrali oni około 50 tys. funtów – opowiadała adwokatka. Zaznaczyła jednak, że taka metoda zdaje egzamin tylko wtedy, gdy cele wszystkich uczestników zbiórki są tożsame. Przy tym pewnym wyzwaniem staje się sprawna komunikacja między gronem fundatorów a zaangażowanym z ich pieniędzy pełnomocnikiem sądowym.
Czy taka metoda zdałaby egzamin w polskich warunkach, na przykład przy pozwach zbiorowych? Zdaniem radcy prawnego Michała Wawrykiewicza, organizatora konferencji, taka idea byłaby nowością na polskim rynku prawniczym, ale w pewnych sprawach mogłaby znaleźć zastosowanie.
– Można by pomyśleć o crowdfundingu, gdyby chodziło o sfinansowanie profesjonalnej obsługi prawnej w ważnych społecznie sprawach, które ma rozstrzygnąć Sąd Najwyższy lub Trybunał Konstytucyjny, a celem takiego działania byłoby np. wyeliminowanie wadliwych przepisów – uważa Wawrykiewicz. Dopuszcza on także możliwość sfinansowania w ten sposób fachowej obsługi legislacyjnej.
I podaje przykład przepisu art. 685.1 kodeksu cywilnego, dotyczącego najmu lokali. Pozwala on wynajmującemu na podwyżki czynszu z zaledwie miesięcznym wyprzedzeniem. – Taki przepis pozbawia najemcę pewności trwania stosunku prawnego, a ponieważ dotyczy bardzo wielu osób, mógłby być przedmiotem rozstrzygnięcia TK – przewiduje Michał Wawrykiewicz.