W czwartek doszło do porozumienia między związkami zawodowymi działającymi w Krajowej Administracji Skarbowej a kierownictwem Ministerstwa Finansów w sprawach płacowych. Resort przystał na żądania związkowców co do wypłaty 6-proc. podwyżki płac, wynegocjowanej pod koniec stycznia.

Wcześniej MF wysyłało sygnały, że wskutek kryzysowej sytuacji związanej z epidemią te podwyżki nie są pewne. Nawet w trakcie czwartkowych rozmów wysłało komunikat, że skarbowcy mogą liczyć na podwyżki tylko w połowie uzgodnionej wysokości (potem wyjaśniało, że doszło do tego omyłkowo).

Do czwartkowych rozmów doszło po przeprowadzonej 8 maja akcji protestacyjnej. Polegała ona na wyłączeniu komputerów na 15 minut. Wprawdzie nie zakłóciło to znacząco pracy urzędów, ale akcja miała masowy zasięg: ze specjalistycznej aplikacji KAS wylogowało się aż 75 proc. jej użytkowników, także w granicznych placówkach celnych.

Czytaj także: Protest urzędników skarbowych

Tworzony przez związkowców komitet protestacyjny rozmawiał też z resortem o ewentualnych zwolnieniach. Z komunikatu po spotkaniu wynika, że Tadeusz Kościński miał powiedzieć: „Nie byłbym wiarygodny, gdybym brak zwolnień zagwarantował, bo nie wiadomo, co będzie. Jestem jednak zdania, że w KAS nie powinno się zwalniać nikogo". Wcześniej redukcję kadr w administracji państwowej ogólnie zapowiadał pod koniec kwietnia premier Mateusz Morawiecki.

– Cieszymy się, że ministerstwo zrozumiało zasadę: aby zainkasować, trzeba najpierw zainwestować – powiedział „Rzeczpospolitej" członek komitetu protestacyjnego Jacek Staniszewski, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Służby Celnej. Podkreśla on, że gdy potrzeby budżetu państwa gwałtownie wzrosły, należy szczególnie zadbać o pracowników i funkcjonariuszy zbierających pieniądze do państwowej kasy. Zastrzegł jednak, że „pogotowie trwa" i związkowcy będą się przyglądali realizacji porozumień. Mają one polegać na wypłacie do 10 czerwca kwot wynikających z podwyżek.

Czy w ten sposób zażegnano napiętą sytuację w skarbówce? Komitet protestacyjny obiecał ministrowi, że będzie „uspokajał nastroje" i czekał na realizację uzgodnionych świadczeń. Jednak związkowcy uważają porozumienie z MF za sukces. – Jestem przekonana, że to zasługa tych wszystkich pracowników i funkcjonariuszy, którzy brali udział w akcjach ostrzegawczych – powiedziała „Rzeczpospolitej" Agata Jagodzińska, wiceprzewodnicząca Solidarności skarbowców na Śląsku.

Gdyby jednak MF porozumienia nie dotrzymało, to nieuchronnie dojdzie do dalszych akcji protestacyjnych. W dzisiejszej sytuacji każde zaburzenie pracy aparatu skarbowego może się fatalnie odbić na stanie kasy państwa. A tu nie jest różowo. Po trzech miesiącach 2020 r. ogólne wpływy z podatków były wprawdzie wyższe niż w 2019 r., ale nieuchronnie nastąpi spadek wpływów z VAT w związku z przewidywanym spadkiem o 4,3 proc. polskiego PKB w tym roku (tak szacuje Komisja Europejska).

Na razie wpływy z PIT już były niższe o 1,1 proc. rok do roku (ok. 0,1 mld zł), a spadek wpływów z CIT sięgnął 6,6 proc. r./r. (tu ubytek wyniósł ok. 0,7 mld zł).

Wszystko wskazuje na to, że spadną też wpływy z akcyzy. W marcu i kwietniu nastąpiło bowiem załamanie sprzedaży – nawet do 30 proc. – na rynkach paliw i papierosów. O kilka procent spadła też sprzedaż piwa. Tymczasem wydatki państwa wzrosną o wiele miliardów złotych wskutek programów antykryzysowych.